Strona 1 z 2
Kanki
: niedziela, 30 paź 2011, 12:58
autor: AERO
Czy współczesna młodzieży wią

do czego służyły i jak się je nazywało ?

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 12:59
autor: Misia
Do jakiego wieku dozwolone jest odpowiadanie?

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 13:08
autor: AERO
Powiedzmy do 30 lat.
Komu to przeszkadzało ?
Tyle lat służyły a przez ich używanie chyba się nikt nie "otruł".
Szczególnie jeśli były używane przemiennie do różnych " substancji "

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 13:13
autor: Misia
Daj do 20 lat, ludzie przed 30 doskonale pamiętają

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 13:19
autor: AERO
Ok.
Niech będzie do 20 lat

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 14:23
autor: salamon
Ale na zdjęciu są dwie!
Czy w związku z tym mogą odpowiadać czterdziestolatkowie :geek: ?
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 14:27
autor: Misia
Nie, AERO napisał, że młodzież, a młodzież jest do 39 lat

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 15:36
autor: paschendaele
gdzieś coś takiego widziałam...
nie wiem.. do mleka?
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 17:29
autor: seth
Kurczę nie łapię się do tego przedziału wiekowego aby odpowiedzieć

, ale chodziłem z czymś takim, nie tylko po mleko

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 17:41
autor: AERO
Ja również ( i to jako dziecko jeszcze) od czasu do czasu nosiłem w tych naczyniach "inne płyny" .
Tak , tak sprzedawali nam !
Nie robiono z tego zbyt dużego problemu.
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 18:52
autor: Lidka
A ja zbierałam do tego jagody, maliny, jeżyny, wiśnie, porzeczki...
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 18:57
autor: Misia
Jeśli chodzi o to do czego było to przeznaczone, to stało się oczywiście w kolejkach i jak tylko zobaczyło się z balkonu, że jedzie to się biegło stać

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 20:41
autor: Artek82
Jak ja uwielbiałem z takich KANECZEK mleko siorpać mniam

Gdzieś chyba takie się nam ostały, muszę zrobić rekonesans garażowo-piwniczny

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 21:52
autor: AERO
Tak było.
Kiedyś przynosiłem w nieco mniejszej również lody "na wagę" z wytwórni lub "na gałki".
Były 1 litrowe. , 1,5l i chyba 2l.
Miały wielorakie zastosowanie. Komu to przeszkadzało ?
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 22:01
autor: Misia
Ależ nikt Ci nie zabrania z kanką chodzić

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 22:15
autor: AERO
Problem w tym, że nie mam już takiego naczynia i że chyba już w żadnym sklepie by mi nic do niego nie sprzedali - wlali
Te kaneczki ze zdjęć nie są moją własnością.
Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 23:18
autor: salamon
Aj tam, aj tam...
Na rynku kapustę kiszoną kupisz, u chłopa mleko i śmietanę.
A jak pędzi to i coś mocniejszego od mleka

Re: Blaszanki.
: niedziela, 30 paź 2011, 23:39
autor: AERO
Kiedy ostatnio widziałeś kogoś z kaneczką na rynku ?
Kapuchę kiszoną walą do woreczków foliowych a mleko czy śmietanę do słoików.
Jak "pędzą" to w konwiach lub w kanach. Jak to później nieść przez miasto ?

Re: Blaszanki.
: poniedziałek, 31 paź 2011, 09:15
autor: Misia
Nie załamuj się tylko szukaj. Na pewno szybko znajdziesz jakąś kankę

I widzę Cię z nią w sobotę na rynku. Może ktoś weźmie z Ciebie przykład i przywrócisz je do życia?

Re: Blaszanki.
: poniedziałek, 31 paź 2011, 10:18
autor: salamon
AERO pisze:Kiedy ostatnio widziałeś kogoś z kaneczką na rynku ?
Siebie z 20 lat temu.
Ale porzeczki od matki z działki do dzisiaj są transportowane w kance.
Takiej niebieskiej w białe gąski malowanej
