Bydgoski przemysł – przyczyny likwidacji fabryk z tradycjami
: piątek, 17 sty 2014, 23:54
Pomyślałem o potrzebie wątku o naturze analitycznej w dziale fabrycznym, zajmującym się tematem przyczyn likwidacji bydgoskich fabryk z tradycjami. Powstały pewne dyskusje w temacie na Forum na zasadzie spontanicznej np. tutaj: http://www.forum.bsmz.org/viewtopic.php ... 1&start=20
Może warto podyskutować metodycznie, systematycznie i z premedytacją?
Analogicznie można pomyśleć o wątku optymistycznym, szukającym i podpowiadającym rozwiązania stymulujące przyciąganie inwestycji przemysłowych do Bydgoszczy i budowanie nowych fabryk. Jakie warunki muszą być spełnione, by to mogło nastąpić? Na przykład wątek „ Bydgoskie fabryki - szanse na przyszłość”.
Bydgoszcz rozwinęła się dzięki dogodnej lokalizacji przy drogach lądowych i wodnych.
Powstanie Kanału Bydgoskiego, a potem linii kolejowej i stacji węzłowej w szczególny sposób wpłynęło na burzliwy rozwój przemysłu, powstanie wielu fabryk. Dzisiaj większość z nich przeszła do historii. Dlaczego? To jest właśnie temat tego wątku.
Moją pierwszą tezą natury ogólnej, nieodnoszącą się do konkretnego zakładu, jest teoria wypływająca z przeciwstawienia obecnej sytuacji do wspomnianego rozkwitu związanego z kanałem i koleją. Otóż zostaliśmy perfidnie odcięci od nowoczesnej sieci drogowej. Autostrada została wybudowana w taki sposób, by ominąć Bydgoszcz. https://www.gddkia.gov.pl/userfiles/art ... 1_2014.pdf. W tym celu wybudowano daleko od naszego miasta dwa mosty na Wiśle. Jeden by odjechać za Wisłę pod Grudziądzem, drugi by wrócić na nasza stronę za Toruniem. Pachnie lobbingiem.
Wielu ludziom się wydaje, że to dlatego, że to była najkrótsza droga do Warszawy. Ale autostrada A1 nie prowadzi do Warszawy tylko do A2 pod Łódź. Ten sam cel mogłaby spełniać biegnąc pod Bydgoszczą, a przez to S5 byłaby krótsza i odeszłyby koszty dwóch mostów. Mosty na Wiśle są potrzebne, ale niekoniecznie zaraz te autostradowe do przerzucania w tę i we w tę A1, słabo skomunikowanej w ich okolicy z ruchem lokalnym na drogach krajowych i wojewódzkich.
Nie zakładam w tym jakiegoś spisku, tylko pójście po linii najmniejszego oporu (pierwszy pomysł i wyszukiwanie krótkiej trasy i niezagospodarowanych urbanistycznie i niezalesionych terenów bez uwzględniania wpływu na rozwój gospodarczy miast), ale chciałbym wiedzieć, co zrobiły nasze lokalne władze i politycy, by to zmienić na etapie planowania. Czy tyle, co w sprawie Zachemu, browarów itp.?
Obecnie sieć drogowa związana z autostradą świetnie rozwija się w Toruniu i przekłada się to na rozwój tego miasta. Zrównanie szans rozwoju w powiązaniu z wpływem na to sieci drogowej, to wykonanie w komplecie S5 do Nowych Marz i S10 od Szczecina przez Stryszek i Solec do Torunia oraz modernizacja trasy DK80 (tej przez most w Fordonie) do klasy drogi ekspresowej (przynajmniej jeśli chcemy mówić o tzw. metropolii).
Na to wszystko trzeba jakieś 25 lat. Optymistyczne jest wpisanie do planu S5. Może cos wyjdzie z tego do 2020 r., o ile ten plan nie jest plakatem wyborczym.
Może warto podyskutować metodycznie, systematycznie i z premedytacją?
Analogicznie można pomyśleć o wątku optymistycznym, szukającym i podpowiadającym rozwiązania stymulujące przyciąganie inwestycji przemysłowych do Bydgoszczy i budowanie nowych fabryk. Jakie warunki muszą być spełnione, by to mogło nastąpić? Na przykład wątek „ Bydgoskie fabryki - szanse na przyszłość”.
Bydgoszcz rozwinęła się dzięki dogodnej lokalizacji przy drogach lądowych i wodnych.
Powstanie Kanału Bydgoskiego, a potem linii kolejowej i stacji węzłowej w szczególny sposób wpłynęło na burzliwy rozwój przemysłu, powstanie wielu fabryk. Dzisiaj większość z nich przeszła do historii. Dlaczego? To jest właśnie temat tego wątku.
Moją pierwszą tezą natury ogólnej, nieodnoszącą się do konkretnego zakładu, jest teoria wypływająca z przeciwstawienia obecnej sytuacji do wspomnianego rozkwitu związanego z kanałem i koleją. Otóż zostaliśmy perfidnie odcięci od nowoczesnej sieci drogowej. Autostrada została wybudowana w taki sposób, by ominąć Bydgoszcz. https://www.gddkia.gov.pl/userfiles/art ... 1_2014.pdf. W tym celu wybudowano daleko od naszego miasta dwa mosty na Wiśle. Jeden by odjechać za Wisłę pod Grudziądzem, drugi by wrócić na nasza stronę za Toruniem. Pachnie lobbingiem.
Wielu ludziom się wydaje, że to dlatego, że to była najkrótsza droga do Warszawy. Ale autostrada A1 nie prowadzi do Warszawy tylko do A2 pod Łódź. Ten sam cel mogłaby spełniać biegnąc pod Bydgoszczą, a przez to S5 byłaby krótsza i odeszłyby koszty dwóch mostów. Mosty na Wiśle są potrzebne, ale niekoniecznie zaraz te autostradowe do przerzucania w tę i we w tę A1, słabo skomunikowanej w ich okolicy z ruchem lokalnym na drogach krajowych i wojewódzkich.
Nie zakładam w tym jakiegoś spisku, tylko pójście po linii najmniejszego oporu (pierwszy pomysł i wyszukiwanie krótkiej trasy i niezagospodarowanych urbanistycznie i niezalesionych terenów bez uwzględniania wpływu na rozwój gospodarczy miast), ale chciałbym wiedzieć, co zrobiły nasze lokalne władze i politycy, by to zmienić na etapie planowania. Czy tyle, co w sprawie Zachemu, browarów itp.?
Obecnie sieć drogowa związana z autostradą świetnie rozwija się w Toruniu i przekłada się to na rozwój tego miasta. Zrównanie szans rozwoju w powiązaniu z wpływem na to sieci drogowej, to wykonanie w komplecie S5 do Nowych Marz i S10 od Szczecina przez Stryszek i Solec do Torunia oraz modernizacja trasy DK80 (tej przez most w Fordonie) do klasy drogi ekspresowej (przynajmniej jeśli chcemy mówić o tzw. metropolii).
Na to wszystko trzeba jakieś 25 lat. Optymistyczne jest wpisanie do planu S5. Może cos wyjdzie z tego do 2020 r., o ile ten plan nie jest plakatem wyborczym.