Genealogia - moja rodzina
: sobota, 11 sty 2014, 15:45
Witajcie. Z tego co zauważyłem, część z Was interesuje się w mniejszym lub większym stopniu genealogią i swoimi przodkami. Rok temu i mnie coś tknęło by zająć się badaniem przeszłości swojej rodziny.
Na chwilę obecną w moim drzewie znajduje się około 300 osób i sięga do około 1810 roku w linii prostej męskiej i 1750 w jednej z linii bocznych, aczkolwiek ściśle spokrewnionych. Udało mi się dotrzeć do rodziny dziadka w Botswanie, piątej wody po kisielu w USA, a aktualnie moim priorytetem jest odnalezienie potomków rodziny praprababki w Stanach. Internet naprawdę wielce mi to ułatwia - gdyby nie on, to co zbudowałem przez rok budowałbym przez lat dwadzieścia, albo nie osiągnąłbym tego wcale. Gorąco zachęcam do korzystania z jego dobrodziejstw.
Chciałbym się tu podzielić swoimi dotychczasowymi odkryciami - być może Was to zainteresuje, być może nie. Ale mam nadzieję, że pomożecie mi rozwiać niektóre wątpliwości i odpowiecie na niektóre trapiące mnie pytania. W tym hobby ciągle odkrywa się coś nowego, sięga coraz głębiej, czasem niektóre informacje uprzednio znalezione okazują się fałszywe i potrzebna jest im weryfikacja. Może kiedyś założę bloga, albo dodam zakładkę na firtlu, choć na razie wolę podrążyć to co już wiem zanim zacznę tworzyć artykuły.
Zacznę od Pawła Lipki, mojego pradziadka. Urodził się 12 marca 1901 w Górce Duchownej k. Leszna. Walczył w Powstaniu Wielkopolskim. W Gazecie Bydgoskiej z 23 stycznia 1923 można wyczytać, że 22 stycznia został "udekorowany odznaką" jako powstaniec broni. W okresie międzywojennym był komendantem Towarzystwa Powstańców i Wojaków "Macierz", w lipcu 1931 wygrał zawody w biegu na sto metrów i pchnięcie kulą. Gdy przyszła wojna ukrył swoją szablę (prawdopodobnie służył w 16. Pułku Ułanów) w rurach kanalizacyjnych w kamienicy przy ulicy Kaszubskiej, gdzie przetrwała okres okupacji i została odnaleziona paręnaście lat po wojnie - mocno zniszczona i skorodowana. Nie mam pojęcia co się z nią dalej stało, słuch po niej zaginął. Zagadką pozostaje jakim cudem udało mu się przetrwać wojnę mimo jego zaangażowania w działalność narodową przed wojną - Towarzystwo Wojaków było na niemieckiej liście organizacji do ostrzału. Nie znalazłem też żadnych zapisów jakoby miał być chociaż aresztowany, nikt z rodziny nic o tym nie wie. Udało mu się nawet wywinąć od robót przymusowych i stalagu, do których zesłani byli jego synowie. Być może odpowiedź kryje się na zdjęciu pierwszym i walczył gdzieś poza krajem.
Ostatnie lata życia przepracował jako Marszałek w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa na Placu Piastowskim. Nie mam pojęcia co konkretnie znaczy to stanowisko, ale tak został zapamiętany przez rodzinę. Z tego co wiem do jego obowiązków należała opieka nad kościołem i dzwonami. Umarł 4 kwietnia 1974. Istnieje rodzinna opowieść, jakoby podczas jego pogrzebu, gdy trumna była opuszczana do ziemi, dzwony którymi się opiekował przez wiele lat życia, zepsuły się.
W załącznikach wrzucam trzy zdjęcia - pierwsze w mundurze i z odznaczeniami, byłbym wdzięczny gdyby ktoś powiedział co to konkretnie za mundur i jakie odznaczenia. Drugie to zdjęcie z jakiejś legitymacji, jest kawałek pieczęci, niestety nie udało mi się odczytać napisu w żaden sposób. Trzecie już jako Marszałek w kościele NSPJ.
Na chwilę obecną w moim drzewie znajduje się około 300 osób i sięga do około 1810 roku w linii prostej męskiej i 1750 w jednej z linii bocznych, aczkolwiek ściśle spokrewnionych. Udało mi się dotrzeć do rodziny dziadka w Botswanie, piątej wody po kisielu w USA, a aktualnie moim priorytetem jest odnalezienie potomków rodziny praprababki w Stanach. Internet naprawdę wielce mi to ułatwia - gdyby nie on, to co zbudowałem przez rok budowałbym przez lat dwadzieścia, albo nie osiągnąłbym tego wcale. Gorąco zachęcam do korzystania z jego dobrodziejstw.
Chciałbym się tu podzielić swoimi dotychczasowymi odkryciami - być może Was to zainteresuje, być może nie. Ale mam nadzieję, że pomożecie mi rozwiać niektóre wątpliwości i odpowiecie na niektóre trapiące mnie pytania. W tym hobby ciągle odkrywa się coś nowego, sięga coraz głębiej, czasem niektóre informacje uprzednio znalezione okazują się fałszywe i potrzebna jest im weryfikacja. Może kiedyś założę bloga, albo dodam zakładkę na firtlu, choć na razie wolę podrążyć to co już wiem zanim zacznę tworzyć artykuły.
Zacznę od Pawła Lipki, mojego pradziadka. Urodził się 12 marca 1901 w Górce Duchownej k. Leszna. Walczył w Powstaniu Wielkopolskim. W Gazecie Bydgoskiej z 23 stycznia 1923 można wyczytać, że 22 stycznia został "udekorowany odznaką" jako powstaniec broni. W okresie międzywojennym był komendantem Towarzystwa Powstańców i Wojaków "Macierz", w lipcu 1931 wygrał zawody w biegu na sto metrów i pchnięcie kulą. Gdy przyszła wojna ukrył swoją szablę (prawdopodobnie służył w 16. Pułku Ułanów) w rurach kanalizacyjnych w kamienicy przy ulicy Kaszubskiej, gdzie przetrwała okres okupacji i została odnaleziona paręnaście lat po wojnie - mocno zniszczona i skorodowana. Nie mam pojęcia co się z nią dalej stało, słuch po niej zaginął. Zagadką pozostaje jakim cudem udało mu się przetrwać wojnę mimo jego zaangażowania w działalność narodową przed wojną - Towarzystwo Wojaków było na niemieckiej liście organizacji do ostrzału. Nie znalazłem też żadnych zapisów jakoby miał być chociaż aresztowany, nikt z rodziny nic o tym nie wie. Udało mu się nawet wywinąć od robót przymusowych i stalagu, do których zesłani byli jego synowie. Być może odpowiedź kryje się na zdjęciu pierwszym i walczył gdzieś poza krajem.
Ostatnie lata życia przepracował jako Marszałek w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa na Placu Piastowskim. Nie mam pojęcia co konkretnie znaczy to stanowisko, ale tak został zapamiętany przez rodzinę. Z tego co wiem do jego obowiązków należała opieka nad kościołem i dzwonami. Umarł 4 kwietnia 1974. Istnieje rodzinna opowieść, jakoby podczas jego pogrzebu, gdy trumna była opuszczana do ziemi, dzwony którymi się opiekował przez wiele lat życia, zepsuły się.
W załącznikach wrzucam trzy zdjęcia - pierwsze w mundurze i z odznaczeniami, byłbym wdzięczny gdyby ktoś powiedział co to konkretnie za mundur i jakie odznaczenia. Drugie to zdjęcie z jakiejś legitymacji, jest kawałek pieczęci, niestety nie udało mi się odczytać napisu w żaden sposób. Trzecie już jako Marszałek w kościele NSPJ.
