Linijka
: poniedziałek, 27 lut 2012, 21:05
Piękna, metalowa, sprężysta...
"Wyhandlowana" od koleżanki z ławki, Ewy F. za "chiński" długopis (były takie czasy, kiedy "chiński" był synonimem czegoś extra - chiński długopis, chiński piórnik, chińskie kredki, chińska pachnąca gumka do mazania, chińskie trampki...) na początku lat 80.
Przywiózł ją jej ojciec, który w Sowieckim Sojuzie pracował.
Jak widać, interes życia. Ja mam linijkę do dzisiaj, a czy ona długopis? Wątpię


"Wyhandlowana" od koleżanki z ławki, Ewy F. za "chiński" długopis (były takie czasy, kiedy "chiński" był synonimem czegoś extra - chiński długopis, chiński piórnik, chińskie kredki, chińska pachnąca gumka do mazania, chińskie trampki...) na początku lat 80.
Przywiózł ją jej ojciec, który w Sowieckim Sojuzie pracował.
Jak widać, interes życia. Ja mam linijkę do dzisiaj, a czy ona długopis? Wątpię

