Strona 1 z 1

Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 00:22
autor: AERO
Ul. Fordońska \ Konduktorska \ Kapliczna.

-- 10 kwi 2011 --


Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 08:57
autor: night prowler
Może to jakaś instalacja, land-art, albo i inne dzieło sztuki współczesnej ;)

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 12:09
autor: AERO
Faktycznie wygląda jak instalacja sztuki współczesnej, wystawiona przez REMONDIS ;) :)

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 12:27
autor: Lidka
Prawie codzienne patrze na te śmieciowy...sztuczne ptaki; fruwają, czasami przysiadają na drzewach... na setki lat?

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 13:15
autor: Misia
Strasznie to wygląda. Ładnie to świadczy o firmie, że nic z tym nie robią...

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: poniedziałek, 11 kwie 2011, 23:01
autor: AERO
Chyba kogoś to również "ruszyło" , bo coś dzisiaj rano się... ruszyło .
To co było możliwe, wysprzątano. ;)

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: wtorek, 12 kwie 2011, 07:58
autor: night prowler
Brawo Aero. Czyli trzeba ruszyć z aparatem w inne zaniedbane miejsca i może też wysprzątają. ;)

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: czwartek, 14 kwie 2011, 20:55
autor: Maciej Kulesza
Ostatnio mieli jakiś problem z maskami przeciw gazowymi, a teraz z torebkami. :)

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: czwartek, 14 kwie 2011, 20:59
autor: Andrzej

Re: Jak nas widzą , tak nas .....

: czwartek, 21 kwie 2011, 10:10
autor: Maciej Kulesza
I jest reakcja
Oblepione jednorazowymi workami drzewa przy siedzibie Remondisu, przestaną straszyć. Firma po nieudanej próbie ich usunięcia we własnym zakresie postanowiła zatrudnić alpinistów

Problem fruwających worków zaczął się w ubiegłym tygodniu. Podczas wichury wiatr porwał setki jednorazówek i "zawiesił" je na okolicznych drzewach.

- Na terenie bazy, niedaleko hali, jak zawsze ekipy wyładowywały zebrane odpady. I przy przeładunku część worków zaczęła fruwać - relacjonuje Bożena Pawlak, dyrektor ds. administracji firmy Remondis.

- Dbamy o czystość dookoła zakładu, dlatego tym bardziej w takim niecodziennym wypadku czuliśmy się zobowiązani posprzątać. Ekipy zabrały się za oczyszczanie drzew.

Niestety, udało się je uwolnić jedynie do połowy. Pracownicy użyli kilkumetrowych tyczek, za pomocą których ściągali worki z niżej usytuowanych konarów. Na ściągnięcie reklamówek z czubków drzew pomysłu nie było.

- Bo to w gruncie rzeczy nie jest takie proste. Nie dość, że drzewa są wysokie, to w dodatku mają kruche gałęzie, tak że nie sposób się na nie wdrapać - mówi Pawlak.

Remondis próbował szukać pomocy u strażaków, ale bezskutecznie. - Usłyszeliśmy, że to trudny teren i nikt nie podjedzie tam wyciągnikiem, bo nie ma na to miejsca.

Rzecznik prasowy straży pożarnej potwierdza: - My jesteśmy po to, by ratować innych, a w tym wypadku nie ma mowy o jakimkolwiek zagrożeniu życia. Zdarza się, że wyjeżdżamy na ratunek kotkom, ale ta sprawa jest typowo porządkowa, dlatego to zadanie nie dla nas - mówi Tomasz Płaczkowski.

W Remondisie bezradnie rozkładają ręce: - Nie mamy już pomysłów - mówi Pawlak.

Poszukaliśmy więc specjalistycznej firmy, która w swojej ofercie ma także prace wysokościowe. Dzwonimy do firmy Everest.

- Woreczki na drzewach? A to nie jest jakiś żart? - dopytuje wyraźnie zdziwiony Piotr Błaszczyk, kierownik do spraw inwestycji w firmie. Przekonujemy, że sprawa jest jak najbardziej poważna. - Skoro tak, to dla naszych pracowników nie stanowi to najmniejszego problemu. Możemy wysłać nasze ekipy od razu. Poza tym z Remondisem już współpracowaliśmy przy myciu ich elewacji - mówi Błaszczyk. Firma Everest, dysponuje wyszkolonymi alpinistami, którzy mogą pracować nawet w najtrudniejszych warunkach.

- Przyjmujemy każde nietypowe zlecenie. W przypadku Remondisu mogę tylko przypuszczać, że nasi ludzie będą musieli wspiąć się na te drzewa, bez żadnego dodatkowego sprzętu czy wyciągnika, ale najpierw musimy dokładnie obejrzeć to miejsce - mówi Błaszczyk.

Przedstawiciel firmy nie może na razie podać ceny zlecenia. Koszt będzie uzależniony od ilości drzew, uciążliwości pracy i ewentualnych dodatkowych utrudnień.

Z dobrą wiadomością dzwonimy do Remondisu. - To świetna informacja, na pewno skorzystamy z usług tej firmy. Jeszcze w tym tygodniu się z nimi skontaktujemy - zapowiada Pawlak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Więcej... http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z1K8jPEeOz