Strona 11 z 15
Re: Bydgoska gwara
: piątek, 25 lut 2011, 19:24
autor: wena
Lidka pisze:Nie dawno w pracy ktoś powiedział "kejter" i uśmiechnęłam się pod nosem bo już dawno zapomniałam o tym słówku. Co to znaczy, łatwa zagadka?
mam kejtra w domu - labrador (znaczy psa)
Re: Bydgoska gwara
: piątek, 25 lut 2011, 21:05
autor: Lidka
Tak

A czy twój kejter kejtruje ? Bo śrup śrupie, a kejter kejtruje

Re: Bydgoska gwara
: piątek, 25 lut 2011, 21:16
autor: wena
Lidka pisze:Tak

A czy twój kejter kejtruje ? Bo śrup śrupie, a kejter kejtruje

a tego to już nie wiem

Re: Bydgoska gwara
: piątek, 25 lut 2011, 21:24
autor: Lidka
wena pisze:Lidka pisze:Tak

A czy twój kejter kejtruje ? Bo śrup śrupie, a kejter kejtruje

a tego to już nie wiem

Kejtrować to biegać tak jak pies, czyli zobaczyć co słychać u sąsiada, postraszyć kota, coś obwąchać , pozaglądać do dziur, poszukać kreta w kopczyku... Jak byliśmy dziećmi często słyszeliśmy od mamy " gdzie ty znowu kejtrujesz?"

Przejaw totalnej swobody i radości poznawania świata...
Re: Bydgoska gwara
: sobota, 26 lut 2011, 08:22
autor: wena
Lidka pisze:wena pisze:Lidka pisze:Tak

A czy twój kejter kejtruje ? Bo śrup śrupie, a kejter kejtruje

a tego to już nie wiem

Kejtrować to biegać tak jak pies, czyli zobaczyć co słychać u sąsiada, postraszyć kota, coś obwąchać , pozaglądać do dziur, poszukać kreta w kopczyku... Jak byliśmy dziećmi często słyszeliśmy od mamy " gdzie ty znowu kejtrujesz?"

Przejaw totalnej swobody i radości poznawania świata...
a jasne też mi się to obiło o uszy mój kejter tak właśnie ma

tyle że do potęgi czyli ADHD
Re: Bydgoska gwara
: niedziela, 27 lut 2011, 19:50
autor: Izabela K.
mam kejtra w domu - labrador (znaczy psa)
Moja śp. babcia mówiąc "kjejter" (czyli troszkę inaczej, bo wyraźnie przez "j") miała na myśli bardzo brzydkiego, zazwyczaj chudego, rozczapierzonego i złośliwego psa.

Każdy pies którego nie lubiła - był "kjejtrem".

Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 1 mar 2011, 22:05
autor: hobo
Forum troszkę zasnęło

więc może rozbudzimy:
dwa słówka z jednej branży
modre i
sztukacz
Zaznaczam, że obydwa słówka to rzeczowniki

Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 1 mar 2011, 23:53
autor: bunkier
Modre = środek chemiczny do płukania bielizny
Re: Bydgoska gwara
: środa, 2 mar 2011, 09:10
autor: hobo
Brawo. Modre to nazwa popularnego niegdyś niebieskiego pigmentu stosowanego podczas płukania tkanin czli ultramaryny. Jego zastosowanie dawało "bielszy odcień bieli"

. Działał więc nie jako barwnik ale jako wybielacz optyczny.
Drugie słówko znalazłem u Sulimy-Kamińskiego.
Re: Bydgoska gwara
: środa, 2 mar 2011, 10:09
autor: Lidka
Czyli "Modre" to nazwa własna?
Re: Bydgoska gwara
: środa, 2 mar 2011, 11:24
autor: hobo
Lidka pisze:Czyli "Modre" to nazwa własna?
Podobny rodzaj sformułowania słyszałem onegdaj w sklepie mięsnym na Kujawach gdy płucka pani sklepowa określiła jako letkie (lekkie)

.
Re: Bydgoska gwara
: środa, 2 mar 2011, 17:51
autor: salamon
Sztukacz to chyba kijanka (nie ta od żaby)
Re: Bydgoska gwara
: sobota, 19 mar 2011, 19:31
autor: hobo
salamon pisze:Sztukacz to chyba kijanka (nie ta od żaby)
Jesteśmy bardzo blisko. Otóż wg Sulimy -Kamińskiego sztukacz to rodzaj drążka (deszczułki) okutej dodatkowo mosiądzem służący do mieszania gotującego się w kotłach prania.
-- 19 mar 2011 --
Nowe słówko, a nawet dwa

:
coż to jest SZLABEREK i pochodne od niego - co to znaczy gdy ktoś jest USZLABRANY

Re: Bydgoska gwara
: sobota, 19 mar 2011, 21:23
autor: bunkier
Skoro szlaberek to śliniaczek to uszlabrany może znaczyć zabrudzony, upaćkany np. ten śliniaczek.
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 8 sty 2013, 22:20
autor: Karass
Ostatnio opracowaliśmy słowniczek naszej gwary, razem z użytkownikami lubiącymi profil na facebooku.
http://firtelbydgoski.blogspot.com/p/slownik.html
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 8 sty 2013, 23:01
autor: bunkier
Czyli uzupełniliście wydanie papierowe

Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 8 sty 2013, 23:10
autor: Karass
Papierowe zawiera tylko słówka z Mostu Królowej Jadwigi.
Re: Bydgoska gwara
: piątek, 11 sty 2013, 14:25
autor: Igor
Kiedy byłem mały moja babcia pochodząca z Chojnic mówiła na mnie knop. Z tego co jeszcze pamiętam to zawsze na nogi mówiła giry. Jeżeli chodzi o gwarę ogólnopolską to jadąc w okolice Olsztyna, Suwałk i Białegostoku możemy często usłyszeć "tako" wypowiedziane w specyficzny zmiękczony sposób.
Re: Bydgoska gwara
: piątek, 11 sty 2013, 14:56
autor: Ewing
Igor pisze:Z tego co jeszcze pamiętam to zawsze na nogi mówiła giry.
U mnie w rodzinie też się używało/używa tego określenia, a dodatkowo "szkity", np. w sformułowaniu "weź te giry", "weź te szkity".
Re: Bydgoska gwara
: piątek, 11 sty 2013, 19:15
autor: Misia
Znajoma z Ełku zawsze mówi giczołki
