Strona 6 z 15
Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 11:22
autor: hobo
Pamietam to szrubrowanie podłogi do białego i masz rację mopem to raczej niewykonalne. No może teraz troszkę trudniejszych: np. co to była szpera

Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 11:26
autor: Lidka
Wiem co to była szpyra

nie wiem czy to jest to samo co szpera?

Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 11:28
autor: WDW
szpera to blokada dyfra

marzenie podczas zimy... no właśnie, a co to dyfer ?

Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 11:46
autor: night prowler
Przy okazji poznajemy gwarę motoryzacyjną

Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 11:48
autor: Lidka
Poszłam na łatwiznę:
Szpera (potocznie, z niemieckiego Sperrdifferenzial) - mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym, pozwalający na równiejsze przekazywanie mocy na oba koła lub osie.
-- poniedziałek, 13 gru 2010, 12:52 --
A dyfer kojarzy kojarzy mi się z dyferencjałem... Przekazuje jednak pałeczkę tym co kochają mechanizmy różnicowe, alternatory, treblinki i takie tam ...
Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 12:05
autor: WDW
Jest jeszcze elektroszpera
Po zamontowaniu szpery w autach z tylnym napędem pięknie lata się bokami na winklach (właśnie, winkiel - co to?), w terenówkach dzięki blokadzie dyfra można wydostać się z błota czy zaspy.
Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 20:33
autor: salamon
Lidka pisze:Oj mieszacie pojęcia... szruber to nie jest mop i nigdy nie był. Szruber to szczotka na kiju albo inna twarda szczotka do szorowania głownie podłogi. Mop to wynalazek ostatnich czasów, coś miękkiego. Wyobrażacie sobie szorowanie drewnianej podłogi mopem? A przecież głownie takie podłogi były dawniej.
A co to jest framuga?
Futryna, czyli ościeżnica
-- poniedziałek, 13 gru 2010, 21:36 --
hobo pisze:Pamietam to szrubrowanie podłogi do białego i masz rację mopem to raczej niewykonalne. No może teraz troszkę trudniejszych: np. co to była szpera

Szpera, albo szperka, to taka pokrojona w kosteczkę i roztopiona na patelni słoninka, którą polewa (okrasza) się np ziemniaczki. Mniamm...
-- poniedziałek, 13 gru 2010, 21:38 --
WDW pisze:
winkiel - co to?
Narożnik np. dwóch ulic
Re: Bydgoska gwara
: poniedziałek, 13 gru 2010, 22:39
autor: hobo
Lidka pisze:Poszłam na łatwiznę:
Szpera (potocznie, z niemieckiego Sperrdifferenzial) - mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym, pozwalający na równiejsze przekazywanie mocy na oba koła lub osie.
-- poniedziałek, 13 gru 2010, 12:52 --
A dyfer kojarzy kojarzy mi się z dyferencjałem... Przekazuje jednak pałeczkę tym co kochają mechanizmy różnicowe, alternatory, treblinki i takie tam ...
Wiedziałem, że szpera skojarzy się przede wszystkim motryzacyjnie ale nam zaś przecie rozchodzi sie o zabytki

Znalazłem dwa znaczenia: jedno raczej z centralnej Polski jako napiwek dla dozorcy za nocne otwarcie bramy, a drugie tutejsze jako budka biletera na dworcach kolejowych.
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 09:46
autor: Lidka
salamon
Szpera, albo szperka, to taka pokrojona w kosteczkę i roztopiona na patelni słoninka, którą polewa (okrasza) się np ziemniaczki. Mniamm...
Dobrze mówisz ale to nie szpera tylko szpyra, szpyrka.
" Nie dla psa kiełbasa, nie dal kota szpyrka"
A poza tym szypra kojarzy mi sie z takim czymś okropnie tłusty, co się zdarzało kiedyś w kiełbasie, najczęściej tej na kartki brrrrrr:)
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 10:06
autor: night prowler
Masz rację Lidka, ale może u Salamona mówią szpera zamiast szpyra. Co do jakości kiełbas to i dziś się zdarza i szpyra i chrząstka nawet u wędlin z górnej półki.
Kolejne pytanie. Kto to jest lorbas?
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 10:14
autor: Lidka
Lorbas

oj jak dawno tego słowa nie słyszałam. Fantastyczne słówko. Ojciec i ciotki, które mieszkały w Koronowie mówili tak na dziecko: " ale to już jest duży lorbas "
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 11:02
autor: WDW
U mnie się mówiło: labas, a znaczyło tyle co lorbas.
Wspomniany przeze mnie wcześniej winkiel w moim domu oznaczał też zakręt.
A gotowało się jeszcze na westfalce. Już nie wspomnę o odkurzaniu dywanów elektroluksem, a nie jakimś odkurzaczem...
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 20:33
autor: hobo
Lorbas kojarzy mi się z lofrowaniem

Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 20:37
autor: Lidka
A wiecie co to jest pyroc ?
Re: Bydgoska gwara
: wtorek, 14 gru 2010, 23:08
autor: night prowler
hobo pisze:Lorbas kojarzy mi się z lofrowaniem

Kojarzy się Tobie jak najbardziej poprawnie
Co do pyroca, pierwsze słyszę, może jakaś potrawa?
Re: Bydgoska gwara
: środa, 15 gru 2010, 22:11
autor: salamon
Kolejne mi przyszły do głowy:
klunkry
klamoty
klamory
majdan
szpyty
garderobianka
szlauch
Re: Bydgoska gwara
: czwartek, 16 gru 2010, 08:30
autor: WDW
No to już nie tylko gwara bydgoska, ale i poznańska, a nawet jeszcze dalsza. Klunkrami (z angielskiego) nazywano prehistoryczne "rowery górskie", czyli schwinny przerobione przez Wielkich Ojców do szaleństw po górach w Marin County w połowie lat siedemdziesiątych...
Re: Bydgoska gwara
: czwartek, 16 gru 2010, 19:16
autor: salamon
WDW pisze:No to już nie tylko gwara bydgoska, ale i poznańska, a nawet jeszcze dalsza. Klunkrami (z angielskiego) nazywano prehistoryczne "rowery górskie", czyli schwinny przerobione przez Wielkich Ojców do szaleństw po górach w Marin County w połowie lat siedemdziesiątych...
Bo gwara bydgoska ma wiele z gwary poznańskiej - tak już jesteśmy terytorialnie położeni.
A klunkry to takie różne niepotrzebne rzeczy.
Re: Bydgoska gwara
: czwartek, 16 gru 2010, 20:11
autor: Markus
klamoty - różne rupiecie
majdan - podwórko
szpyty - nogi,stopy
garderobianka - szafa 2-drzwiowa
szlauch - wąż np.ogrodowy
Tak to przynajmniej nazywała moja babcia.
Re: Bydgoska gwara
: czwartek, 16 gru 2010, 20:56
autor: WDW
u mnie majdanem określano zbiór gratów, przedmiotów na zasadzie "zwijaj ten majdan i chodź"