A zakończyła w sposób nietypowy. Eksplozją. Pamiętam tylko relacje obiegowe dotyczące okoliczności. Że mieszkał tam właściciel firmy sprzedającej, lub produkującej m.i. 'korki' do strzelania. (Były kiedyś takie pistolety 'korkowce') Że coś źle zrobił, (chyba chodziło o przechowywanie ich) i nastąpiło wielkie buum! Nie pamiętam, czy ktoś tam w tym wypadku ucierpiał. Zrobiłem wtedy dwa slajdy. To jeden z nich. Widać 'wybrzuszony' mur pierwszego piętra.
