Wartownicy mieli również schrony tzw. "ołówki". Podczas bombardowania można było obserwować teren poprzez cztery otwory obserwacyjne. Błędnie się podaje że przez te otwory można było strzelać. Służyły wyłącznie do obserwacji gdyż w otworze była blacha z 2mm szczeliną.
Luftschutzzelle - tak to sie nazywa z niemiecka dostarczyła do Bydgoszczy firma Dywidag z Drezna. Podczas badań terenowych naliczyłem 40 szt. takich schronów. Ten na zdjęciu stoi w swoim pierwotnym miejscu w Łęgnowie. Reszta jest skladowana lub porozrzucana po całym terenie zakładu.
W jednym miejscu znajduje się skladowisko tych schronów zwiezionych z terenu zakładu. Na tej stercie "odpoczywa" 28 szt. tych obiektów. Niestety niedługo pozostanie po nich tylko to zdjęcie.
Panie administratorze bunkier (nie mowie po imieniu bo nie wiem czy moge:) mam nadzieje ze ochronisz te schrony wartownicze? Po co komu niszczyc beton? ani to nie sprzeda sie na zlom ani nie pozyska betonu. Ja moge sie podpisac pod akcja uratowania ich. A tak na marginesie. Gdzie mozna je zobaczyc?
Robie co mogę żeby choć kilka uratować. Ale niestety bezduszność urzędników mnie przerasta. Nikogo nie interesuje że to kawałek historii związanej z D.A.G. Fabrik Bromberg. Dziwi mnie również brak zainteresowania ze strony muzeum, mogły by wzbogacić swoją "obecnością" trasę turystyczną na NGLu. Kilka razy mówiłem im o tym ale jak widać bezskutecznie. I tak za dużo im podałem informacji.
Te które są na składowisku są na dawnym terenie Zachemu, dziś to jest teren parku przemysłowego.
Czemu nie.Myslę że włąściwe kroki należałoby podjąć jeśli chcemy zachować tą historię.
Dzisiaj poszedłem na schrony za barakami i na te obok fontanny kilka zwiedziłem z latarką.Nic w nich sie nie zmieniło nadal zasypane śmieciami.Zamierzam się na nie wybrac z aparatem to dorzuce kilka fotek na forum.
Bezdomi mieszkają tam od kilku ładnych lat. A pamiętam jak w schronach było czysto, resztki kabli na ścianach wisiały, w niektórych były ławeczki pod ścianami. Żeby wejść do schronu trzeba było otworzyć metalowe drzwi.
Po metalowych drzwiach zostały tylko zalane betonem bolce.A w jednym z nich jeszcze do niedawna były ławeczki.Na moje schrony są gorzej niż w złym stanie.
bunkier pisze:Wartownicy mieli również schrony tzw. "ołówki". Podczas bombardowania można było obserwować teren poprzez cztery otwory obserwacyjne. Błędnie się podaje że przez te otwory można było strzelać. Służyły wyłącznie do obserwacji gdyż w otworze była blacha z 2mm szczeliną.
Luftschutzzelle - tak to sie nazywa z niemiecka dostarczyła do Bydgoszczy firma Dywidag z Drezna. Podczas badań terenowych naliczyłem 40 szt. takich schronów. Ten na zdjęciu stoi w swoim pierwotnym miejscu w Łęgnowie. Reszta jest skladowana lub porozrzucana po całym terenie zakładu.
W jednym miejscu znajduje się skladowisko tych schronów zwiezionych z terenu zakładu. Na tej stercie "odpoczywa" 28 szt. tych obiektów. Niestety niedługo pozostanie po nich tylko to zdjęcie.