Bydgoska gwara
- salamon
- brak
- Posty: 1078
- Rejestracja: niedziela, 5 kwie 2009, 00:00
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Nie tylko koń.
Moi dziadkowie mawiali np. że mysz wyśrupała dziurę w czymś tam.
Moi dziadkowie mawiali np. że mysz wyśrupała dziurę w czymś tam.
Z harcerskim pozdrowieniem
SALAMON
SALAMON
-
Andrzej
- brak
- Posty: 289
- Rejestracja: poniedziałek, 13 kwie 2009, 00:00
- Lokalizacja: Bydgoszcz (Fordon)
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Używane też było pochodne słowo "nasztramować" w znaczeniu "mocno naciągnąć", np. nasztramować linkę do suszenia prania.Slav76 pisze:1. Trzymać sztram - trzymać się sztywno mocno
Na stronie http://www.mirbink.webpark.pl/str0.htm znalazłem słownik gwary pałuckiej, w którym znajduje się wiele z przytaczanych w tym wątku słów.
- night prowler
- brak
- Posty: 442
- Rejestracja: środa, 7 paź 2009, 09:57
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Jaki zawód uprawiał szosejkracer ?
a ziemniak z kartoflem idą łeb w łeb
a ziemniak z kartoflem idą łeb w łeb
-
Izabela K.
- brak
- Posty: 38
- Rejestracja: czwartek, 3 lut 2011, 22:03
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Tego określenia jeszcze nie słyszałam... a trochę mi się kojarzy.. coś tak jakby z kimś, na czymś "jeżdżącym"... może to taki ktoś, kto sunie motocyklem, rowerem, rykszą?night prowler pisze:Jaki zawód uprawiał szosejkracer ?
Z drugiej strony "kratzen".. skrobać.. hm... ciekawy wyraz, pojęcia nie mam.
„Nie ma berlinek nad Brdą, nie ma cum i nic nie kusi (...) Nic się nie zmieniło, a wszystko jest inne.” (Most Królowej Jadwigi)"
- night prowler
- brak
- Posty: 442
- Rejestracja: środa, 7 paź 2009, 09:57
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Wyrażenie, którego nie ma w słowniku Dyszaka
Bardziej XIX wiecznie niż XX wieczne.
Twoje skojarzenia idą w dobrym kierunku
Bardziej XIX wiecznie niż XX wieczne.
Twoje skojarzenia idą w dobrym kierunku
-
Mac
- brak
- Posty: 1102
- Rejestracja: piątek, 30 kwie 2010, 17:59
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
"Szosej" to z jezyka jidysz (od niemieckiego Chaussee) i oznacza szosa.
"Kracer" to pewnie od niemieckiego "kratzen".
Chaussee-Kratzer - ktos kto sie zajmuje naprawa drog. Dzisiaj ten zawod nazywa sie w Niemczech "Straßenwärter" czyli cos jakby dozorca drogowy.
"Kracer" to pewnie od niemieckiego "kratzen".
Chaussee-Kratzer - ktos kto sie zajmuje naprawa drog. Dzisiaj ten zawod nazywa sie w Niemczech "Straßenwärter" czyli cos jakby dozorca drogowy.
- night prowler
- brak
- Posty: 442
- Rejestracja: środa, 7 paź 2009, 09:57
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Twoje wyjaśnienie jest idealne.
To dziewiętnastowieczny drogowiec
To dziewiętnastowieczny drogowiec
-
Marcin
- brak
- Posty: 466
- Rejestracja: czwartek, 10 wrz 2009, 20:47
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
A co to znaczy "szpukować"?
-
Mac
- brak
- Posty: 1102
- Rejestracja: piątek, 30 kwie 2010, 17:59
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
szpukować - straszyć, z niem. spuken (czytaj szpuken)
Tu ciekawa stronka: http://edit.webvisitenkarte.net/images/ ... 6092512.85
Tu ciekawa stronka: http://edit.webvisitenkarte.net/images/ ... 6092512.85
-
Marcin
- brak
- Posty: 466
- Rejestracja: czwartek, 10 wrz 2009, 20:47
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Zgadza się 
-
arturas
- brak
- Posty: 4
- Rejestracja: wtorek, 21 gru 2010, 21:08
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Ja znałem inne znaczenie słowa"szpukować"Babcia często mnie pytała "czego szpukujesz?"-chodziło jej o"czego szukasz?"
Natomiast słowo "cug" według tłumaczenia znaczy pociąg,a u mnie w domu jak paliło się w piecu to sprawdzało się czy jest cug tzn.czy dobrze się pali.
Natomiast słowo "cug" według tłumaczenia znaczy pociąg,a u mnie w domu jak paliło się w piecu to sprawdzało się czy jest cug tzn.czy dobrze się pali.
Arturas
- salamon
- brak
- Posty: 1078
- Rejestracja: niedziela, 5 kwie 2009, 00:00
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Czy może raczej "czego sznufrujesz"arturas pisze:Ja znałem inne znaczenie słowa"szpukować"Babcia często mnie pytała "czego szpukujesz?"-chodziło jej o"czego szukasz?" Natomiast słowo "cug" według tłumaczenia znaczy pociąg,a u mnie w domu jak paliło się w piecu to sprawdzało się czy jest cug tzn.czy dobrze się pali.
A co do pociągu to sprawdzali, czy jest ciąg w kominie.
Jak patrzyli, czy się pali, to patrzyli, czy się hajcuje
Z harcerskim pozdrowieniem
SALAMON
SALAMON
-
hobo
- brak
- Posty: 140
- Rejestracja: piątek, 21 sie 2009, 13:32
- Lokalizacja: Bydgoszcz OSG
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Dziś dwa słówka:
bonkawa i pyda
oraz jedno smaczne zdanko:
Tyn to był kuńda i cięgiem zaś ino plachandrowoł
bonkawa i pyda
Tyn to był kuńda i cięgiem zaś ino plachandrowoł
- Misia
- Moderator

- Posty: 5052
- Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 20:10
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Dziadek mnie pydą straszył zawsze 
- night prowler
- brak
- Posty: 442
- Rejestracja: środa, 7 paź 2009, 09:57
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Dziadek wiedział co robi
Pyda już wspomniana była, ale nie wyjaśniona. Zwykle to chodziło o kij, czy inną lagę służącą do wymierzania sprawiedliwości niesfornym pociechom. W oryginale pyda powinna mieć co najmniej osiem rzemieni umocowanych na drewnianym trzonku, czyli jest to przyrząd do chłosty.
Pyda już wspomniana była, ale nie wyjaśniona. Zwykle to chodziło o kij, czy inną lagę służącą do wymierzania sprawiedliwości niesfornym pociechom. W oryginale pyda powinna mieć co najmniej osiem rzemieni umocowanych na drewnianym trzonku, czyli jest to przyrząd do chłosty.
-
hobo
- brak
- Posty: 140
- Rejestracja: piątek, 21 sie 2009, 13:32
- Lokalizacja: Bydgoszcz OSG
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Nazywana była też "dyscypliną"night prowler pisze:Dziadek wiedział co robi![]()
Pyda już wspomniana była, ale nie wyjaśniona. Zwykle to chodziło o kij, czy inną lagę służącą do wymierzania sprawiedliwości niesfornym pociechom. W oryginale pyda powinna mieć co najmniej osiem rzemieni umocowanych na drewnianym trzonku, czyli jest to przyrząd do chłosty.
- agatus
- brak
- Posty: 39
- Rejestracja: piątek, 28 maja 2010, 17:19
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
bonkawa to kawa parzona przy której można "poklachać" trochę i "zmaszkecić" kołocza
ale to tak śląsko 
-
misia47
- brak
- Posty: 1
- Rejestracja: wtorek, 16 lis 2010, 20:51
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Witam..Spróbuję odpowiedzieć koledze na to soczyste zdanko -Tyn to był kuńda i cięgiem zaś ino plachandrowoł .. Dość często słyszałam takie określenia..wg, mnie z tego co zapamiętałam z dzieciństwa Kuńda to ktoś troszkę nachalny towarzysko , który chodził po wsi od domu do domu sąsiadów przesiadywał i plotkował.
-
hobo
- brak
- Posty: 140
- Rejestracja: piątek, 21 sie 2009, 13:32
- Lokalizacja: Bydgoszcz OSG
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Brawo! Plachandować to coś jakby włóczyć się, łazęgować czy wręcz szwendać się. Natomiast kunda czy kuńda to poprostu cwaniak być może nawet taki co to po chałupach plachandrował 
-
Lidka
- brak
- Posty: 1753
- Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 00:00
- Kontakt:
Re: Bydgoska gwara
Nie dawno w pracy ktoś powiedział "kejter" i uśmiechnęłam się pod nosem bo już dawno zapomniałam o tym słówku. Co to znaczy, łatwa zagadka?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości