Oczywiście, że nie wiem. Jutro idę na tak zwane wywiadówki. Tak się złożyło, że wychowawcy moich synów to nauczyciele historii . No to zrobię im przepytywanie i sprawdzę na co ich stać
Okazało się ze nauczycielka "nie ma pojęcia", a nauczyciel też nie ma pojęcia ale jet historykiem z powołania i ma w sobie żyłkę badacza. Do poniedziałku ma dowiedzieć się na uczelni od specjalistów . Nawiasem mówiąc zadał mi ćwieka. Szwedzi walczyli kamiennymi kulami?? Podobno metalowymi. Czyli legenda nie jest prawdziwa?
Lidka pisze:Okazało się ze nauczycielka "nie ma pojęcia", a nauczyciel też nie ma pojęcia ale jet historykiem z powołania i ma w sobie żyłkę badacza. Do poniedziałku ma dowiedzieć się na uczelni od specjalistów . Nawiasem mówiąc zadał mi ćwieka. Szwedzi walczyli kamiennymi kulami?? Podobno metalowymi. Czyli legenda nie jest prawdziwa?
Legenda dotyczy tej wmurowanej kuli. Ona jest stalowa.
Ta kamienna to jest zagadka.
Odkrycie kuli prezydenta jest tylko formalnością ale ta duża, kamienna jest poważna zagadką. Jutro może coś mi podpowie pan historyk. Wydaje mi się , ze to jet przy jakimś moście. Ten beton przy drewnianej szopie wygląda jak wzmocnienie jakiejś budowli. Szopa przy moście??? Widać również ze z góry leje się woda, tak jakby w budowli brakowało rynien, no i są ślady opon samochodu czyli swobodnie można tam dojechać. Mała burza mózgu z której nic nie wynika
Tą kamiemienną kulę mógłby rzucić Leon tak jak kiedyś rzucało się piłką lekarską na WFie. Przeleciała by nad głową konia(inna zagadka) i wylądowała by w tym samym miejscu co na zdjęciu
Pan Leon nie był rozmowny ... chyba się zamyślił...
udało mi się jednak odnaleźć konika z obstawą no i pierwszą kulę.
Nogi mnie bolą i widziałam chyba już wszystko. Gonił mnie ochroniarz na po parkingu sądowym i jakiś pan który mieszka koło konika całe życie powiedział ze kulki to on widział gdzieś koło "Zawiszy" ( pan miał niezłe dziary i był chyba wczorajszy). Ale jeszcze się nie poddałam. Miałam przynajmniej pretekst, żeby zobaczyć mnóstwo ciekawych rzeczy i poznać ciekawych ludzi
Lidka pisze:Pan Leon nie był rozmowny ... chyba się zamyślił...
udało mi się jednak odnaleźć konika z obstawą no i pierwszą kulę.
Nogi mnie bolą i widziałam chyba już wszystko. Gonił mnie ochroniarz na po parkingu sądowym i jakiś pan który mieszka koło konika całe życie powiedział ze kulki to on widział gdzieś koło "Zawiszy" ( pan miał niezłe dziary i był chyba wczorajszy). Ale jeszcze się nie poddałam. Miałam przynajmniej pretekst, żeby zobaczyć mnóstwo ciekawych rzeczy i poznać ciekawych ludzi
mam propozycje!
daj znac jak bedziesz wybierala sie na "poszukiwania", moze akurat bede mial chwilke co cztery oczy to nie dwa :lol:
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown
Ale jak sama znajdę to większa chwała
Wydaje mi się ze kula leży przy umocnieniu skarpy i niema tam żadnej szopy tylko to są właśnie umocnienia. Oczywiście mogę się mylić ale widziałam coś podobnego na Wzgórzu Dąbrowskiego. Poza tym jak daleko można rzucić piłka lekarska od pana Leona. Ja ta piłkę zruciła bym sobie na nogę czyli całkiem blisko. Jarek rzuca pewnie troszkę dalej. Myślę że jestem blisko rozwiązania zagadki. Musiałam coś przeoczyć.