Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest piątek, 20 wrz 2019, 20:08

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
Post: środa, 26 cze 2013, 21:49 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1434
Cytuj:

Przedwojenna bydgoska barka cumuje znowu na nabrzeżu

Została zbudowana przed II wojną światową w Bydgoszczy na zamówienie Adolfa Schmidta. Po latach eksploatacji i tułaczki po Polsce groziła jej kasacja, ale miasto zdecydowało się na jej zakup. Barkę po kapitalnym remoncie można już podziwiać przy spichrzach.
"Lemara" to barka towarowa bez napędu, zbudowana w 1937 r. w Stoczni i Warsztatach Mechanicznych Lloyda Bydgoskiego. Ma 43 m długości i 4,75 m szerokości. Barkę zamówił Adolf Schmidt z rodziny bydgoskich szyprów. Imię "Lemara" to akronim imion rodziców właściciela (Leona i Marii). Eksploatowana była na Brdzie, Noteci, Warcie i Odrze.

Bydgoska barka przetrwała wojnę w niedalekim Pawłówku. W pierwszy rejs po wojnie popłynęła do Warszawy na holu holownika "Gdańsk". Później, jako "Ż-3007", pływała w P.P. Żegluga na Wiśle - Ekspozytura Rejonowa w Bydgoszczy, a następnie w P.P. Żegluga Bydgoska w Bydgoszczy. W 1982 roku barka została wycofana z użytku i zaadaptowana na obiekt gospodarczy, przycumowany na stałe do nabrzeża. W latach 90. ubiegłego stulecia przeniesiono ją do Szczecina jako pływające biuro Ekspozytury Żeglugi Bydgoskiej. "Lemara" cumowała na Regalicy, by ostatecznie w styczniu 2006 r. trafić do Czarnkowa, gdzie groziła jej kasacja.

Rada Miasta Bydgoszczy w czerwcu 2009 r. podjęła decyzję o zakupie barki. W weekend barkę do Bydgoszczy przyprowadził z Gorzowa Wielkopolskiego holownik "Łosoś". Zacumowała na stałe przy spichrzach.

- Barka została już gruntownie wyremontowana. Do końca lipca zostanie również wyposażona. Będzie służyła bydgoszczanom i turystom jako obiekt zabytkowo-edukacyjny - mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka Urzędu Miasta.


Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z2XMDa6cAz


Poniżej jedne z pierwszych zdjęć barki wykonane w czasie Steru na Bydgoszcz 2013.

Obrazek


Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 27 cze 2013, 19:05 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1434
Wcześniejszy materiał Gazety Wyborczej z 23.06.2011
Autorzy: Agnieszka Bulińska, Krzysztof Aładowicz

Warto zajrzeć do materiału w którym są historyczne zdjęcia barki


Cytuj:
Ratusz ogłosił przetarg na adaptację wnętrza zabytkowej barki, zakupionej przez miasto. "Lemara" - wyjątkowe muzeum na wodzie - cumować będzie w pobliżu bydgoskich spichrzy
Barka pochodzi z 1937 r. i obecnie znajduje się w stoczni w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie trwa jej kapitalny remont. - Kupiliśmy ją w cenie złomu. Była w fatalnym stanie - opowiada Jan Jaworski, kierownik referatu w wydziale inżyniera miasta i nadzoru inwestycyjnego. - Wykonawca wykonał już część prac, więc teraz ogłosiliśmy przetarg na roboty wykończeniowe - dodaje.

Przy rekonstruowaniu wnętrza pomagać będzie Franciszek Manikowski. Jego stryj był pierwszym właścicielem barki. - Mam wiele zdjęć, które będą pomocne - opowiada. - Na rodzinę też mogę liczyć. Wspólnie postaramy się odtworzyć dawny wygląd "Lemary".

Skąd wzięła się ta nazwa? - To zbitka imion Leon i Maria - rodziców pierwszego właściciela barki Adolfa Schmidta - opowiada Manikowski. - Wykonanie barki zlecił w 1937 r. bydgoskiej stoczni Lloyda. Wtedy to była jedna z najbardziej nowoczesnych barek towarowych. Solidnie wykonana, stalowa i kryta. Przewoziła m.in. zboże i cukier. Pływała po Wiśle, Brdzie, Noteci i Odrze.

Jako jednostka towarowa "Lemara" służyła do połowy lat 70., potem została przystosowana jako hotel i biuro na wodzie. Do 2006 r. cumowała w Szczecinie jako biuro ekspozytury Żeglugi Bydgoskiej.

Jak będzie wyglądała "Lemara" po zakończeniu prac wykończeniowych? Wiadomo, że w miejscu dawnych ładowni mieścić się będą m.in. sala konferencyjna oraz wystawowa. W tej drugiej oglądać będzie można historyczne pamiątki i dokumenty, swoje zbiory udostępnią tu też ludzie od lat związani z żeglugą.

Na barce nie zabraknie elementów zrekonstruowanych dokładnie na wzór przedwojennego wyposażenia. Manikowski pokazuje fotografię małej dziewczynki, pozującej do zdjęcia na drewnianej ławeczce na rufie przed sterówką. - To dwuletnia Eugenia Schmidt, jedna z dwóch córek pierwszego właściciela - opowiada. - Mam jeszcze niektóre elementy tej ławki. Drewno spróchniało, ale stalowe fragmenty pozostały. Ławka wróci na barkę, podobnie jak oryginalny dzwon okrętowy oraz mosiężne bulaje, czyli okrągłe okna, montowane na statkach. Na razie wszystko przechowuję w domu.

Pomieszczenia bosmańskie, miejsca przeznaczone dla załogi oraz mały warsztat będą wyglądały dokładnie tak, jak w czasach świetności barki. Zabytkowe elementy połączy jednak nowoczesna aranżacja. Przez przeszklone fragmenty ścian zobaczymy burtę, a dzięki szybie w podłodze to, co zwykle niedostępne. - Jeśli wszystko się uda, zwiedzający obejrzą węzy tworzące konstrukcję barki, umieszczone między podłogą a jej dnem - tłumaczy Manikowski.

Ważnym miejscem dla bydgoskiej kultury ma być górny, słoneczny pokład. Trwa już budowa sceny, staną tu też stoliki i krzesła.

Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z2XRPsOGUV


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 28 cze 2013, 22:05 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 4 sie 2011, 19:08
Posty: 470
tak szczerze mówiąc/pisząc.. myślałam, że będzie zacumowana trochę wyżej.. tzn bliżej Mostowej..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 29 cze 2013, 19:23 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6984
Z tego co widzę to bliżej Mostowej będzie przystanek tramwaju wodnego. No chyba, że jeszcze poprzestawiają.

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 29 cze 2013, 21:46 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 4 sie 2011, 19:08
Posty: 470
ale przynajmniej stoi tak jak stały kiedyś - i w dodatku przy budynku związanym z żeglugą (śródlądową) Bydgoską :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 1 lip 2013, 07:51 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1434
Materiał Gazety Wyborczej z 30.06.2013
Autorzy: Agnieszka Bulińska, wb

Cytuj:
Wodę maja we krwi. Pokład Lemary był ich prawdziwym domem

Odrestaurowana barka Lemara zacumowała przy spichrzach. - Dla mnie była domem, w którym przyszłam na świat i gdzie umarła moja babcia. Wodę mam we krwi - mówi Krystyna Schmidt, która przeżyła na niej wiele lat.

Barka dopłynęła do Bydgoszczy po wielu latach, po remoncie w Gorzowie. Jej długa historia związana z wodniackimi dziejami naszego miasta rozpoczyna się przed wojną. Zbudował ją w 1937 r. w bydgoskiej stoczni Lloyda Adolf Schmidt, ojciec Krystyny. Nazwał ją Lemara - od imion swych rodziców: Marianny i Leona. Marianna umarła na Lemarze cztery lata później. Jej grób znajduje się w Mątwach, dzielnicy Inowrocławia. Leona pochowano w Tilsit (dzisiejszy obwód kaliningradzki). - Ludzi grzebano często w tych miejscach, w których akurat barka zacumowała - mówi Franciszek Manikowski, bratanek żony właściciela Lemary. Na barkach ludzie także się rodzili. Tak było z Krystyną Schmidt. Przyszła na świat na Kanale Bydgoskim, nieopodal Pawłówka. Jej siostra urodziła w szpitalu w Tczewie. - Miała więcej szczęścia. Barka akurat tam cumowała, można było zejść na ląd i iść do szpitala - wspomina. - Nasza Lemara to była bombonierka, wychuchana i dopieszczona. W oknach wisiały firanki, na stołach, haftowane serwetki, a na regałach kryształowa zastawa. Krzyku o nią było co niemiara. Jak wuj Adolf zbyt mocno przyhamował, zaraz ciotka wychodziła i narzekała, że się wszystko potłucze - opowiada Manikowski. Barka przewoziła cukier, zboże, zdarzały się samochody Warszawa, rowery albo śledzie w beczce. Rodzice musieli wszystkiego dopilnować. Ale o córkach nie zapominali. - Mama miała na nas oko. Co chwila wołała: "Krysiu gdzie jesteś". Musiałam się ciągle odzywać. Na pokładzie bywało bowiem niebezpiecznie. Wąskie, często śliskie przejścia wymagały sporej uwagi. Jesienią kiedy ciągle padało, pokład pokrywał się wilgocią. - Rodzice się o nas bali, choć my już z czasem doskonale wiedziałyśmy, co wolno, a czego nie. Ale koleżanek ze szkoły zapraszać nie mogłam, mama miała obawy że się potopią. A takie przypadki były - mówi Schmidt.

Mimo to na brak towarzystwa nie narzekali. - Oj nudno nie było. Latem spotykaliśmy się na plażach, gdy tylko barka cumowała. Zimą podczas całkowitego przestoju zbieraliśmy się w pomieszczeniach ładowni. Tam było normalne życie. Ludzie się tu rodzili, organizowali wesela i umierali - opowiada. Małżeństwa między szyperskimi rodzinami były normą. Krystyna Schmidt poznała swojego męża na barce. - Żona z lądu nie wróżyła dobrze. Jak ktoś pływa, to zna się na rzeczy, więc wyszukiwało się dziewczyny z sąsiadujących barek - tłumaczy Manikowski.

Sposobów na podryw było kilka. Zalotnicy zostawiali liściki z terminem spotkania pod drzwiami wybranki, a potem się czekało na zacumowanie. Lemara ma 43 m długości i 4,75 m szerokości. Wojnę przetrwała w niedalekim Pawłówku. W pierwszy rejs po okupacji popłynęła do Warszawy na holu holownika Gdańsk. Później, jako Ż-3007, pływała w przedsiębiorstwie Żegluga na Wiśle - Ekspozytura Rejonowa w Bydgoszczy, a następnie w Żegludze Bydgoskiej. W 1982 r. barka została wycofana z użytku i zaadaptowana na obiekt gospodarczy, przycumowany na stałe do nabrzeża. W latach 90. ubiegłego stulecia przeniesiono ją do Szczecina jako pływające biuro Ekspozytury Żeglugi Bydgoskiej. Lemara cumowała na Regalicy, by ostatecznie w styczniu 2006 r. trafić do Czarnkowa, gdzie groziła jej kasacja.


Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z2Xm4pC9Me


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 14 maja 2014, 20:32 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1434
Graphit zwrócił wcześniej uwagę viewtopic.php?f=102&t=6610&p=47676&hilit=barka+lemara#p47676

Wklejam cały tekst aby była ciągłość wątku.
Autor Małgorzata Czajkowska

2 mln to za mało. Kolejne pieniądze na miejską barkę

Już trzy lata temu ratusz kupił zabytkową barkę "Lemara". Jej odbudowa i remont pochłonęły ponad 2 mln zł, ale ma kosztować jeszcze więcej, bo miasto nie wiedziało, co z nią zrobić. - Zamiast wyjątkowym muzeum, "Lemara" stanie się platformą na koncerty - oskarża Franciszek Manikowski, koordynator prac na barce


Cytuj:
Zabytkowa barka z 1937 roku już rok temu zacumowała przy moście Sulimy-Kamińskiego. Przypłynęła po kapitalnym remoncie w stoczni w Gorzowie Wielkopolskim. I ciągle stoi zamknięta na trzy spusty.

A miało być inaczej. Kiedy w czerwcu ub. roku odrestaurowana "Lemara" znalazła się ponownie w Bydgoszczy, ratusz deklarował: - Barka została już gruntownie wyremontowana. Do końca lipca zostanie również wyposażona. Będzie służyła bydgoszczanom i turystom jako obiekt zabytkowo-edukacyjny - mówiła Marta Stachowiak, rzeczniczka prezydenta.

Minął niemal rok. Na trapie "Lemary" wisi kartka z napisem: Wstęp wzbroniony.

Koordynatorem prac na barce i pomysłodawcą stworzenia na barce muzeum tradycji wodniaków był Franciszek Manikowski z Bractwa Bydgoskiego Węzła Wodnego. Pierwszy właściciel "Lemary" Adolf Schmidt to jego stryj. Ma stare, rodzinne zdjęcia z czasów, kiedy pływała po Brdzie i kanale oraz przedmioty będące na wyposażeniu barki, m.in. oryginalny dzwon okrętowy oraz mosiężne bulaje.

Miasto wydało przez trzy lata na kupno, remont i adaptację barki na cele kulturalno-wystawiennicze 2,1 mln zł. Manikowski za "doradztwo w zakresie rekonstrukcji barki oraz nadzór nad II etapem prac" dostał z ratusza 35 tys. zł. - I za pieniądze miasta z wraku zrobiłem barkę - mówi Manikowski. - Wszystko odbyło się według projektu nadzorowanego przez Polski Rejestr Statków i zgodnie z dokumentacją oraz pod nadzorem wydziału inwestycji w Urzędzie Miejskim - zapewnia Manikowski.

Wg dokumentów z ratusza wrak "Lemary" kosztował 41 tys. Najwięcej pochłonęły prace nad przystosowaniem wnętrza barki na cele kulturalno-edukacyjne - w sumie 1,5 mln zł. W miejscu dawnych ładowni urządzono m.in. salę konferencyjną oraz wystawową. W tej drugiej oglądać będzie można historyczne pamiątki i dokumenty, swoje zbiory mają udostępniać starzy wodniacy. - To miało jak najbardziej przypominać autentyczne wnętrze - mówi Manikowski.

W styczniu ratusz przekazał "Lemarę" Miejskiemu Centrum Kultury. Manikowski usłyszał od urzędników, że wszystko jest nie tak. - Przyszły do mnie panie z ratusza, które w życiu barki nie widziały i teraz aranżują wnętrza barki, bo to, co zrobiłem, im się nie podoba. A przecież ja wszystko konsultowałem z rodzinami szyperskimi, które wiedzą najlepiej od rodziców i dziadków, jak przed laty żyło i pracowało się na barkach - mówi Manikowski. Rozpoczął się remont nr 2 - Zerwano sufit, rozłączono elektrykę, częściowo usunięto wyremontowaną podłogę. Miało być wyjątkowe muzeum na wodzie, a wygląda na to, że barka stanie się platformą do organizowania koncertów i jej wnętrze niewiele będzie przypominało oryginał - skarży się wodniak.

Przez dwa dni próbowaliśmy się skontaktować z Lucyną Kojder-Szwedą, dyrektorką wydziału inwestycji w Urzędzie Miejskim. Chcieliśmy ją zapytać o przyczyny i koszty remontu nr 2. Bez skutku.

Wyjaśnienia złożyła rzeczniczka prezydenta: - Ostatecznie wykrystalizowała się idea barki. Jej gospodarzem został MCK. Stąd pomysł na współpracę ze specjalistami od aranżacji wnętrz i drobne poprawki.

- Poprzedni remont był prowadzony bez nadzoru konserwatorskiego oraz specjalistów od projektowania wnętrz - dodaje Jarosław Jaworski, rzecznik MCK. Ile te kolejne prace będą kosztować, nie udało się nam dowiedzieć. Górny pokład jest gotowy i na wczoraj zapowiadano pierwszy koncert, ale został odwołany. Wnętrze barki ma być udostępnione pod koniec czerwca.



Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z31icYkYGG

Jako ilustrację materiału umieszczę dwa zdjęcia:

Obrazek

Ten napis poniżej wbrew pozorom nie dotyczy "Kowalskiego". Ponieważ przez rok i tak nie mógł wejść na barkę. Ten napis dotyczy wszystkich zainteresowanych "tematem" osób które nie zgadzają się na zmianę koncepcji wystroju. Ten napis mówi: "Nie pokażemy nikomu co robimy wewnątrz mimo, że remont się zakończył i kosztował podatnika grubo ponad 2 mln złotych. Nie pokażemy aby nikt się nie czepiał" Tak mówi MCK. Kwota bliska rzeczywistych kosztów to 2,5 mln zł.

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 14 maja 2014, 20:45 
Offline
Gość

Rejestracja: wtorek, 15 paź 2013, 18:03
Posty: 444
Rządzący naszym miastem są mistrzami świata w "wyrzucaniu pieniędzy w błoto" mam nadzieję ,że bydgoszczanie ich z tego rozliczą na wyborach.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 15 maja 2014, 05:57 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
To wszystko z przemęczenia.
Za takie pieniądze można było kupić luksusowy pełnomorski jacht motorowy z kilkoma kajutami i pełnym zapleczem sanitarno - gastronomiczno - rozrywkowym i postawić gdzieś w Chorwacji lub na Morzu Śródziemnym. Władze mogłyby tam wypoczywać z rodzinami na dwutygodniowych turnusach, co ułatwiłoby im podejmowanie mądrych decyzji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 15 maja 2014, 19:33 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1434
Aby mieć wyobrażenie jakie jednostki pływające można kupić za 2.500.000 PLN (rzeczywista kwota) czyli za około 580.000 EUR wystarczy kliknąć
http://www.ships.pl/new/index.php/pl/pokaz/14/

Można również kupić za około 190.000 EUR 730.000 PLN śródlądowy statek pasażerski SP150. To jeden z dwudziestu wybudowanych w Gdańskiej Stoczni Rzecznej w Gdańsku-Stogach jednostek typu jak nasza Ondyna.
http://www.ships.pl/new/index.php/pl/pokaz/14/458/

Mając porównanie cen każdy wyrobi sobie własne zdanie na ten temat.

W mojej ocenie barka Lemara jest piękną jednostką pływającą z bydgoskimi tradycjami szyperskimi. Dobrze się stało, że przywrócono jednostce drugie życie. Kontrowersje budzi fakt ogromnych kosztów. Kontrowersyjny jest również kolejny "remont-aranżacja" części wnętrz, bo komuś się zmieniła koncepcja.
Kontrowersyjne jest przekazanie barki w użytkowanie MCK którego osoby na wodzie pływały przysłowiowym kajakiem.
Takim muzeum winni się opiekować ludzie z pasją, ludzie z tradycjami żeglarskimi. Ludzie którzy, będą łączyć środowisko wodniaków.

Byłem wewnątrz barki. Wnętrza robią ogromne wrażenie. Jest sala audiowizualna z pełnym sprzętem. Sala do ekspozycji. Nawet wewnątrz na schodach jest zamontowana winda dla niepełnosprawnych.

Mo cóż. Urzędnik wydaje się wiedzieć lepiej.


Załączniki:
pax ru.jpg
pax ru.jpg [ 72.32 KiB | Przeglądany 3113 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 16 maja 2014, 06:39 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6137
^^^ Te wielkie kwoty budzą podejrzenie przepływających w nich innych potoków pieniędzy. :shock: Do jednych wyborów już blisko, do drugich też...
Na świeczniku, pewnie blisko nam do Ukrainy. Sprawa Lemary, woła o pomstę do nieba! W lokalnych mediach powinna być burza!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 16 maja 2014, 10:31 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6984
i dlatego sądzę, że temat (kontynuacja wątku o barce Lemara) nadaje się do Bydgoskie Absurdy

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 25 sty 2015, 20:37 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
Byłem ostatnio na barce i odniosłem bardzo pozytywne wrażenie. Ciekawa ekspozycja. Widać wpływ środowiska ludzi związanych z żeglugą. Raz w miesiącu odbywają się na barce zamknięte spotkania szyperskie.
Wszystko poszło ostatecznie w dobrą stronę poza tym, że przedsięwzięcie pochłonęło nadmierną ilość pieniędzy.


Załączniki:
1.JPG
1.JPG [ 194.46 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
2.JPG
2.JPG [ 193.68 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
3.JPG
3.JPG [ 193.52 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
4.JPG
4.JPG [ 198.58 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
5.JPG
5.JPG [ 184.41 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
6.JPG
6.JPG [ 186.14 KiB | Przeglądany 2341 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group