Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest wtorek, 10 gru 2019, 19:53

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
Post: czwartek, 19 sty 2012, 06:58 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
Misia pisze:
BYDZIAK 1958 pisze:
Miło słyszeć, że takie tam wspomnienia mogą kogoś ciekawić.


Mogą mogą, zwłaszcza osoby, które nie pamiętają tych czasów. Agnieszka ma racje, czyta się je jak książkę :)


Nie mam jeszcze nowych zdjęć do zilustrowania następnych fragmentów ulicy. Ale korzystając z większej chwili wolnego czasu, napiszę Wam pewną historię z dzieciństwa. Bardziej ku przestrodze tych z Was, którzy mają dzieci w wieku ok 10 lat. W obecnych czasach dzieci są wręcz zalewane masą rozmaitych zabawek, głównie z Chin. Wśród nich są pistolety na kulki. Chłopaki zawsze lubią sobie 'postrzelać'.;) W tamtych czasach 'strzelało się' a to z procy, a to z jakiejś innej gumy... Ale też strzelało się z różnych 'rurek' grochem, ryżem, plasteliną... Wszelka dzieciarnia, po odrobieniu lekcji wylegała na podwórka. Znało się dzieciaków, mieszkających kilka domów dalej...
W tym domu, mieszkało m.i. dwóch braci, młodszych ode mnie.Działo się to nie dalej, niż w 1970.
Obrazek

'Ostrzeliwaliśmy się', właśnie gdzieś na podwórkach, przy użyciu 'rurek' zrobionych z długopisów. Słaby 'zasięg i rażenie'. :D I nagle jeden z tych braci mówi: - U nas w domu, w piwnicy, sąsiadka ma taaaaakie rury!!!. Opowiedział o długich szklanych rurach, różnego 'kalibru'. Podekscytowani, poszliśmy grupą co najmniej pięciu chłopaków pod 'właściwe' okienko piwniczne. W biały dzień. I tu napiszę w ramach tej zapowiedzianej przestrogi, jak wyglądało to nasze dziecinne myślenie. Nie raz, w szkole słyszeliśmy że kradzież to zło i na religii (na którą chodziło się z raz w tygodniu po szkole) i od rodziców... Ale w tamtym momencie, zawładnęły nami jakieś instynkty 'terytorialne'. To był 'nasz rejon'. Nasz 'fyrtel'. I wybraliśmy się po te rurki, jak po swoje! Czuliśmy się, jak byśmy szli na... polowanie. Co zdobędziemy, to nasze! Nawet przez chwilę żaden z nas nie pomyślał, ze to będzie kradzież. I to z włamaniem'! Doszliśmy do tego
wskazanego w tym domu okienka piwnicznego i chyba najmłodszy i najmniejszy z grupy, po prostu przez nie wszedł do środka. Nawet nie oglądaliśmy się, czy patrzą na to jacyś przechodnie... Po chwili podawał nam rurki. A jakie to były rurki! Długie, chyba z metr, kule z plasteliny miały z osiem milimetrów średnicy! A zasięg! Wymarzony! Każdy dostał chyba po dwie rurki. Byliśmy dumni z racji posiadania 'nowego sprzętu'. :D Wieczorem, gdy rozeszliśmy się do domów, rodzice pewnie wszędzie o nie spytali... Mnie też zapytała mama, co to za rura, do czego i skąd? Na te proste pytania, odpowiedziałem zgodnie z prawdą. (Tak mi się przynajmniej wydawało.) Czyli, że jest to rura do strzelania z plasteliny, że prawie każdy ma taką... Skąd? Kolega mieszkający w drugim domu, dał nam z piwnicy. Wszystko w tej dziecinnej głowie wydawało się takie proste! Żadnej świadomości, że uczestniczyło się w czymś złym. Żadnych wyrzutów sumienia!
A gdyby jakiś przechodzień wezwał milicję, to mieli byśmy za to 'poprawczaka'!... Teraz, gdy wspominam tamto zdarzenie, sprzed ponad 40-stu lat, to tylko 'pocieszam się' tym, że chyba żadnej wielkiej szkody nie zrobiliśmy właścicielom piwnicy pełnej rurek. Biegaliśmy z nimi długo i wszędzie. I oni też nas zapewne widzieli... Być może machnęli na to ręką, by nam nie szkodzić i lepiej zabezpieczyli piwniczne okienko?
Ot i to jest ta przestroga. Rodzice nie wiedzą, nawet połowy tego, co dzieci wyprawiają na podwórkach...
Zakładając, że współczesne dzieci, komputer 'wypuści' na podwórko. :D



PS
Pomyślałem sobie, że to 'nie dalej niż w 1970', noże być odczytane w obie strony. Powinno być "nie 'później', niż w 1970"...
Chciałem poprawić to w trybie 'edycji', ale teraz po tych zmianach, już tej możliwości nie ma... Nie wyświetla się okienko "edytuj"...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 24 sty 2012, 19:04 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
W listopadzie zrobiłem takie oto zdjęcie. Około 70-siątego roku, w tym małym domku, w jednym z okienek, był punkt sprzedaży lodów. Był co najmniej ze dwa sezony. Lody były sprzedawane na 'gałki'. Często (np. w niedzielę) szło się z termosem, albo słoikiem i kupowało większą porcję do domu... Widoczny placyk ,z prawej strony, był odcięty od ulicy szczelnym, drewnianym parkanem.
Tam był... tartak. Tak się mówiło o tym niewidocznym z ulicy zakładzie. Ponoć pożar, w latach 90-tych, przyczynił się do jego upadku. W tym widocznym najwyższym budynku (z lewej) był na parterze punkt skupu butelek (głównie). Chyba każdy z rówieśników, biegając np po 'śluzach', gdy znalazł jakąś butelkę, zaraz biegł (zakładając,że była czysta, brudne myło się pod strumieniem wody z pompy) do skupu po 'złotówkę'... :D I raczej nikt z nas się wtedy tego nie wstydził...

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 24 sty 2012, 20:35 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 11 gru 2011, 23:54
Posty: 38
piękne wspomnienie. z wielkim zaciekawieniem czytałem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 25 sty 2012, 21:19 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
Aero, czy znałeś może siostry M.? Chodziły do '10', a mieszkały na Garbarach, mógł to być nr 20... Jak tam się przejdę, to dla pewności zerknę...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 26 sty 2012, 01:00 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 7 mar 2010, 19:44
Posty: 2838
Tę ulicę, natura dość szczodrze obdarowała w siostry :)
Znałem osoby mieszkające głównie na odcinku od ul. Jackowskiego i K. Jadwigi.
W jednym z domów w tym fragmencie ulicy, mieszkały siostry J. Były trochę starsze.
Z Marysią J. mam kontakt.
W domu narożnikowym ul.Garbary \ K. Jadwigi nr1 , na 1 p. mieszkały siostry P. z bratem Adamem a na 2p tego budynku, bracia K. :) Osobiście znałem Zdzisławem K.
W oficynie domu , gdzie sprzedawane były kiedyś lody (Twoja fotka) mieszkały chyba siostry S. :) i Pani "Śledzikowa" , sprzątaczka w szkole. Była stałym obiektem uczniowskich żartów i kawałów.
Pamiętam, że chyba w domu gdzie mieścił się skup butelek lub w następnym, mieszkała właśnie Danka M. Nie pamiętam czy miała siostrę, czy brata. :|
Danka M. mieszka obecnie w Berlinie, podobnie jak Marysia J. ;)



BYDZIAK
Przeczytaj wiadomość na PW. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 26 sty 2012, 17:08 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
^^^ Odczytałem i odpisałem.
Ciekawostkę, która była 'wydarzeniem dnia' tej części ulicy Garbary, chyba w 1983 roku (+ - 1 rok), opiszę niebawem. Chciałbym to zilustrować zdjęciem...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 28 sty 2012, 20:02 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
Mam już to zdjęcie. :D A tym wydarzeniem roku 1983-go na Garbarach, był kontener na samochodzie i celnicy...
W dzisiejszych czasach, można swobodnie podróżować. Chodzi o za granicę. W czach PRL-u, ktoś, kto chciał wyjechać za granicę, najpierw długo czekał na otrzymanie paszportu... Takie osoby wybierały się głównie, na wycieczki i to najczęściej nie daleko. Nie było wtedy bezrobocia i nie wielka część społeczeństwa, w porównaniu do współczesnych czasów, wyjeżdżała z kraju na stałe, na emigrację. Zresztą, to byli najczęściej ci, którzy mieli 'na zachodzie' rodzinę...
Rok 1983, to trwający stan wojenny, w którym jeszcze trudniej było otrzymać paszport. Ci, którzy znali rodzinę M. różnie spekulowali na temat 'łatwości', z jaką oni wyemigrowali... Tak czy siak, w 'tym' dniu, przy obecności celników ładowano ten kontener ich dobytkiem. Oprócz 'zwykłych' rzeczy, jak meble, czy inne domowe sprzęty, były ciekawostki, które z dzisiejszego punktu widzenia może nawet śmieszą... Np pan M. nadmiar gotówki zamienił w nasze rodzime 'Motorynki'. (Które oczywiście też włożono do kontenera). Tym, co nie wiedzą co to takiego, to powiem, że były to takie malutkie motorowerki... Zapewne na nie wiele się im tam one przydały. Bo tam, dokąd się udali, królowały podobne Hondy. Kontener, po zapełnieniu został zaplombowany i trafił na wybrzeże. A potem popłyną statkiem do nowego miejsca przeznaczenia. A w ślad za nim, wkrótce wyruszyła rodzina M.
A wydarzyło się to pod tym domem.
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 31 sty 2012, 17:47 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
To zdjęcie wyżej, zrobiłem w minioną sobotę.Zrobiłem ich więcej. Teraz mam chwilkę na wstawienie następnych. :D
Na początek, 'początek ulicy'. Zaczyna się od styku pod 'kątem prostym' z ul Grottgera. Pod numerem 2 mamy bramę wjazdową do dawnej garbarni. Będąc chłopcem, z okna w swoim domu obserwowałem częste transporty arkuszy skór, najczęściej krowich,(czarno-białe łaty) poukładanych na odkrytych skrzyniach ciężarówek z przyczepami, lub traktorów ciągnących po dwie przyczepy. Na niektórych od wewnętrznej strony,dało się zauważyć jakieś 'żyły'... Nie czułem jakiegoś 'lęku', że te zwierzęta np cierpiały. Odbierałem to 'naturalnie', że z tego będą różne buty... Tak samo jak nie myśli się o całej śwince, jedząc schabowego. Te transporty zmierzały pewnie na ul.Kościuszki. Chodzi oczywiście o 'Kobrę'.
Obrazek
Na terenie 'garbarni' znajdowała się też i szkoła skórzana. Chodziły tam prawie same dziewczyny. Gdy byłem już nastolatkiem, to często wraz z kolegami 'podrywaliśmy' je, gdy przechodziły w pobliży 'naszych' miejsc.(Miejsc w których się spotykaliśmy - Garbary - Naruszewicza) :D Teraz nie ma już tam garbarni. To wyeksponowane, malownicze miejsce zajmuje obecnie WSG. W tej części Garbar, po lewej stronie, były kolejno oddziały Fotonu i Jutrzenki. Pisałem o tym wcześniej.
Obrazek
Pisałem też , że nie ma już jednego dawnego budynku magazynowego garbarni. Poniżej z prawej strony widać po nim puste miejsce. Wcześniej, aż do późnego PRL-u, cała strona parzysta, do Naruszewicza, miała zabudowę zwartą.

'Żaba' zastrajkowała! Nie przyjmuje zdjęć... :evil:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 31 sty 2012, 18:22 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: sobota, 23 kwie 2011, 19:48
Posty: 2451
Ta brama na powyższym pierwszym zdjęciu w poście, pamiętam jak kilka lat temu była tam hurtownia, czy też może market. Z tego co pamiętam można było kupić tam mięso. Może Bydziak pamięta więcej :)

_________________
opuszczonebydgoszcz.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 31 sty 2012, 18:40 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
^^^ 1980, był ostatnim rokiem, mojego pobytu na Garbarach. Od początku 81-go, mieszkałem na Bartodziejach... Ale chodziłem na Garbary. Te istotne zmiany nastąpiły po 89-wiątym. Nawet w narożnikowym budynku Fotonu (Garbary-Kącik) był też jakiś 'sam' spożywczy... Ale ile i jakich sklepów i podobnych rzeczy się tam pojawiło, to niestety nie wiem. Zapraszałem tu kwiatywewłosach z ssc. W tym przypadku, pewnie podała by więcej szczegółów.
Zaraz zobaczę czy 'żaba' już działa...
Chyba działa...

BYDZIAK 1958 pisze:
(...)
Pisałem też , że nie ma już jednego dawnego budynku magazynowego garbarni. Poniżej z prawej strony widać po nim puste miejsce. Wcześniej, aż do późnego PRL-u, cała strona parzysta, do Naruszewicza, miała zabudowę zwartą.

Obrazek

I jeszcze widok od strony Naruszewicza, w kierunku Grottgera.
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 1 lut 2012, 23:19 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: sobota, 23 kwie 2011, 19:48
Posty: 2451
Trochę podpytałem rodziców :D

Obrazek

Tutaj była 'Kobra', o której nie bezpośrednio Bydziak pisał. Przed WSG była tutaj hurtownia spożywcza i 'kurczaki' :D

Obrazek

A tutaj była Jutrzenka, o której było już pisane. Później hurtownia spożywcza i teraz WSG ;)

_________________
opuszczonebydgoszcz.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 16:55 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
^^^ Krajan, zaskoczyłeś mnie z tym "była"... Czyli to znaczy, że po tamtym zakładzie Jutrzenki, na Garbarach, pozostał tylko szyld ? Do tej pory myślałem, że tam nadal, robią jakieś słodycze.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 16:59 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: sobota, 23 kwie 2011, 19:48
Posty: 2451
BYDZIAK 1958 pisze:
^^^ Krajan, zaskoczyłeś mnie z tym "była"... Czyli to znaczy, że po tamtym zakładzie Jutrzenki, na Garbarach, pozostał tylko szyld ? Do tej pory myślałem, że tam nadal, robią jakieś słodycze.


Nie nie, chodziło mi o ten pomarańczowy budynek(http://img521.imageshack.us/img521/1152/ga44.jpg) :) Teraz upewniałem się i co do jutrzenki nie ma pewności, ale hurtownia spożywcza w nim ponoć była ;)

_________________
opuszczonebydgoszcz.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 19:44 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
^^^ Ten pomarańczowy nie należał do Jutrzenki. Należał do Fotonu (czasy PRL) Wcześniejsze nazwy tamtego zakładu, to Opta i jeszcze wcześniej, chyba Alfa.

Gdzieś na tym forum widziałem wątek 'Pompy'. Miałbym coś do niego. Przed 'moim' domem na Garbarach, była ładna pompa, jeszcze z czasów pruskich. Na jej poziomej 'rurze' wylotu wody, której końcówka przypominała pysk jakiegoś mitologicznego stwora, był napis 'Bromberg'.

Obrazek

Nie pamiętam już kiedy, czy u schyłku PRL-u, czy też na początku lat 90-tych, przyjechała jakaś ekipa i zeszlifowała ten napis. Mieszkańcy się zdziwili, bo napis ich zdaniem nikomu nie przeszkadzał. Ale ci panowie z ekipy, ponoć twierdzili, że 'władzy' przeszkadza...
Obecnie po tej pompie pozostał tylko taki ślad. Nawet nie wiem, kiedy została usunięta.

Obrazek

W 'moich' czasach była 'czynna'. I nie raz czerpaliśmy z niej wodę, w czasie różnych awarii wodociągów. Najbliższa pompa była na podwórku obok (Garbary 10) Obecnie przebiega 'po niej' nowe torowisko tramwajowe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 20:10 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
BYDZIAK 1958 pisze:
^^^ Ten pomarańczowy nie należał do Jutrzenki. Należał do Fotonu (czasy PRL) Wcześniejsze nazwy tamtego zakładu, to Opta i jeszcze wcześniej, chyba Alfa.


Wobec powyższego mam pytanie. Czy przed wojną w tej fabryczce nie produkowano elementów do inscenizacji na planach filmowych dla ówczesnej kinematografii ??? Bo rozmawiałem, jeszcze w latach 70-tych, z gościem który tam pracował i twierdził że takie rzeczy tam robili.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 20:17 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: sobota, 23 kwie 2011, 19:48
Posty: 2451
Czyli jednak Foton, rodzice wspominali o nim, lecz nie potrafili wskazać w którym budynku.

_________________
opuszczonebydgoszcz.blogspot.com


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 3 lut 2012, 21:20 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 5193
Lokalizacja: Bydgoszcz
Przy ul. Garbary znajdował się niewielki schron typu LS-Bunker. Do schronu wchodziło się poprzez dwie przelotnie. Brak wyjścia ewakuacyjnego. W przedsionkach zainstalowano latryny. Za przedsionkami znajdowały się korytarze schronu wyposażone w ławeczki.

Po prawej widoczna jest zniszczona przelotnia i zasypane schody

Obrazek

Ścianki działowe latryny

Obrazek

Widok z latryny na ściankę działową przedsionka. Po lewej przejście do przelotni. Po prawej za ścianką był korytarz(nie widoczny na zdjęciu) gdzie były ławeczki

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 4 lut 2012, 07:36 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
bunkier pisze:
Przy ul. Garbary znajdował się niewielki schron typu LS-Bunker. Do schronu wchodziło się poprzez dwie przelotnie. Brak wyjścia ewakuacyjnego. W przedsionkach zainstalowano latryny. Za przedsionkami znajdowały się korytarze schronu wyposażone w ławeczki.

Po prawej widoczna jest zniszczona przelotnia i zasypane schody

Obrazek
(...)

^^^ W czasie tego ostatniego mojego spaceru po Garbarach, 'stąpałem' po tym zasypanym schronie. Oczywiście nawet nie miałem świadomości o jego istnieniu. Mozliwe, ze został zbudowany w latach 50-tych XXw. W tym okresie powstało wiele schronów, głównie na terenach zakładów pracy. W zntk było ich co najmniej 4. A ten, o którym napisałeś, miał pewnie chronić pracowników stoczni remontowej, bo był chyba na jej terenie. I jak wspomniałem, teraz 'na nim' jest chodnik. Na Twoim zdjęciu widać, że znajdował się on (a teraz to przejście po nim), prawie w osi ul Garbary. A gdy obrócimy się o 180 stopni, plecami do Garbar, zobaczymy przed sobą Brdę i śluzę...
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 6 lut 2012, 17:25 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6171
Ulica Garbary kończy się skrzyżowaniem z ulicami Jackowskiego i Śląską. Poniżej zdjęcie budynków po stronie parzystej. Przyznam, że nie pamiętam, czy za widocznymi na narożniku drzwiami, znajdował się jakiś sklepik, czy może punkt usługowy. Pewnie będzie to wiedział AERO. Mieszkał nie daleko... :D

Obrazek

Ale nieco dalej w tym samym budynku, był 'Fryzjer'. Czasami tam chodziłem. (Ale głównie, to na Stary Port) Zapamiętałem sobie mój ostatni tam raz. Było to albo tuż przed pójściem do wojska, albo zaraz po wojsku. Były tam dwie dziewczyny. Jedna z nich, obcinając mi włosy, rozmawiała z drugą... I nagle trach !!! Coś mnie z lekka zabolało... Patrzę w lustro i oczom nie wierzę ! Z ucha leci krew!!! :D Ona spanikowana zaczęła mi przykładać jakiś ręcznik i przepraszać... Okazało się, że niechcący nacięła mi górną część ucha. Być może przykleiła mi potem jakiś plaster. A ja, na koniec, zapłaciłem i wyszedłem. Gdy potem opowiadałem o tym znajomym, ci mówili mi, że jest ponoć jakaś zasada, że za źle wykonaną usługę tego typu się nie płaci... Ale ja o tym nie wiedziałem. :D
To było tutaj.
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 6 lut 2012, 19:31 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Mała historyjka związana z tym zakładem fryzjerskim. W dawnych czasach nosiłem włosy dosyć długie....bardzoo długie. Mój kolega był właśnie u tego fryzjera, a że długo tam siedział, poszedłem zobaczyć ile czasu mu to jeszcze zajmie. Stanąłem w progu zakładu i widząc że jest obsługiwany, wycofałem się. Nikt z obecnych nie wiedział że się znamy, dlatego komentarz fryzjerki był dosyć dobitny. "A tego to by tu i końmi nie wciągnęli. Widzieliście jak spieprzył na widok nożyczek, aż się z nim kurzyło " :D Mieliśmy potem z tej opowiastki niezłą "bekę" a zakład zapadł w mej pamięci na długo ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 119 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group