Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest czwartek, 17 paź 2019, 05:15

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: wtorek, 8 paź 2019, 15:13 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 30 lis 2013, 23:47
Posty: 584
Lokalizacja: Toruń
Znalezione "przy okazji"
Sygnalizuję tylko temat (jest bardziej złożony niż wynika z poniższego tekstu) bo obiekt bardzo interesujący i jako przyczynek do dyskusji o roli i działaniu konserwatorów zabytków.


Informacja Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w sprawie mostu drogowego w Tczewie.

W dniu 30.09.2019 WUOZ wydał dwie decyzje administracyjne dotyczące mostu drogowego w Tczewie. Jedna dotyczy wznowienia postępowania w sprawie projektu przebudowy mostu, druga, niezależna de facto od pierwszej, dotyczy wstrzymania prac budowlanych. O ile celem tej pierwszej decyzji jest powtórne przeanalizowanie, w toku dialogu z inwestorem i projektantami, całościowego projektu mostu tj. włącznie z odbudową jego elementów architektonicznych i dekoracyjnych, także na wschodnim brzegu Wisły, to celem Decyzji o wstrzymaniu prac budowlanych” jest powstrzymanie niszczenia ostatniego już, jak się okazuje, zabytkowego przęsła ESTB, przed pocięciem na złom i wywiezieniem do huty, co stało się udziałem pierwszego przęsła i co zaczęto robić z drugim.

Nie jest naszym celem zatrzymanie procesu budowlanego na innych odcinkach prac a jedynie uzyskanie niepodważalnych gwarancji inwestora i wykonawców że będą respektowane zasady ochrony zabytków i wytyczne konserwatorskie które moja poprzedniczka na tym stanowisku, pani Agnieszka Kowalska, zawarła w piśmie do autorów projektu. Brzmiały one tak, że, cytuję „przęsła mostu będą eksponowane” a to oznacza że więcej niż jedno przęsło zostanie zachowane w tym lub innym miejscu w Tczewie (lub w innym miejscu, na wypadek gdyby jakaś instytucja kultury była zainteresowana jego eksponowaniem i było to merytorycznie uzasadnione). W tym konkretnym przypadku chodzi nam o zachowanie prefabrykowanego przęsła wojskowego angielskiego mostu kolejowego, oczywiście obok mostu (skoro nie można pozostawić tych przęseł na jego podporach ponieważ są zbyt wąskie by umożliwić ruch dwustronny samochodów), którego kilka odcinków zostało przekazanych Polsce przez Anglików w 1945 roku i posłużyło do odbudowy kilku mostów zniszczonych w czasie wojny.
Zaznaczam, że w Decyzji o wpisie do Rejestru Zabytków z 2016 roku zaznaczono te 2 przęsła ESTB. Przęsło to element konstrukcji mostowej rozciągający się od podpory do podpory. Chodziło więc o długie fragmenty mostu a nie, jak niektórzy dziś błędnie interpretują, wycinek 14-metrowej długości. Taki wycinek to nie „przęsło” ani tym bardziej „przęsła” ale zaledwie 2 lub 3 sekcje kratownicy mostowej.

System ESTB został opracowany przez płk. Williama Everall’a, twórcy strategicznych stalowych mostów w Azji, w tym przez Indus, a w czasie II wojny szefa zespołu inżynierów w brytyjskim Gabinecie Wojennym (War Office), projektanta m.in. słynnego portu Mulberry w czasie lądowania w Normandii. Wyprodukowano około 11 km takiej konstrukcji, przy czym w Europie zachowały się zapewne już tylko nieliczne fragmenty, mamy sygnał że Imperial Museum of War zainteresowane pozyskaniem takiej konstrukcji gdyby miała ulec u jest nas zniszczeniu. W Polsce pozostała juz tylko jedna, jak dowiedzieliśmy się z raportu dr inż. Waldemara Affelta, lub, jak twierdzą przeciwnicy zachowania tych przęseł, jest jeszcze jeden egzemplarz w województwie białostockim.
Uważamy ze ewentualne zachowanie w Polsce nie jednego ale 2 przykładów mostu ESTB nie powinno być usprawiedliwieniem dla zezłomowania pierwszego z tych zabytków. Fakt że mamy 2 zabytki nie oznacza chyba że należy zniszczyć jeden z nich?
Na plażach Normandii do dziś eksponuje się objęte muzealną ochroną prefabrykowane konstrukcje mostowe z czasów D-Day i Bitwy o Normandię. Są one traktowane z nie mniejszym pietyzmem niż czołgi czy armaty, bowiem stanowią świadectwo myśli inżynierskiej i kompleksowego, strategicznego myślenia w kategoriach organizacji i logistyki, tego zasadniczego nerwu największej z wojen i wszystkich następnych konfliktów zbrojnych.

Proszę zauważyć że dwa wzmiankowane przęsła ESTB zostały wpisane do Rejestru Zabytków w październiku 2016 roku i do tej pory w nim figurują, a polskie prawo , Ustawa o Ochronie Zabytków i Opiece nad Zabytkami, jednoznacznie obliguje nas do ochrony obszarów, budynków, a także innych artefaktów będących w tym Rejestrze. Podstawowym obowiązkiem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków jest ochrona zabytków i zapobieganie zagrożeniom mogącym spowodować uszczerbek w ich substancji. Przęsła ESTB nigdy nie zostały wykreślone z Rejestru, a tylko wykreślenie zabytku daje podstawę do starania się o jego wyburzenie. Nikt o wykreślenie z Rejestru nie wnioskował. Nigdy nie wydano decyzji o rozbiórce i zniszczeniu tych elementów.
Jeśli nie możemy chronić zabytku „in situ” czyli w jego oryginalnym miejscu, możemy go relokować, czyli przemieścić w inną lokalizację, optymalnie nieodległą. Taka była umowa.

Uważam że dyskusja o sposobie podejścia do wartości zabytkowej mostu w Tczewie wymaga ustalenia pewnych zasadniczych prawd:
A. Jeśli chcemy chronić substancję zabytkową przepięknego, częściowo (w warstwie struktury murowanej) neogotyckiego mostu z połowy XIX wieku to należy przyznać że z tej konstrukcji pozostały do dziś tylko 3 przęsła i fragment czwartego, oberwanego wybuchem, oraz ich filary. Zachowały się też fundamenty pozostałych podpór i przyczółków mostowych. Cała reszta to konstrukcje późniejsze. Nie mają uroku neogotyckiej, romantycznej, pruskiej architektury z epoki wilhelmińskiej odbudowy Malborka czy, później, Haut-Koenigsburga w Alzacji. Czy to jednak znaczy że są pozbawione wartości? Nie! Znajdujemy bowiem przęsła niemieckie z 1912 roku, z epoki przedłużenia mostu i ESTB, świadczące że most trzeba było obudowywać. Dlaczego ta dramatyczna zmiana w konstrukcji stalowej - zapyta każdy widz spoza Tczewa. Odpowiedzią jest historia bitwy o most w dniu 1.09.1939 roku, zdarzenie godne hollywoodzkiego filmu akcji. Żadne polskie miasto nie było przedmiotem tylu dyskusji w sierpniu 1939 roku w sztabie niemieckich sił zbrojnych i ich fuehrera co Tczew, a konkretnie ten most; są na to historyczne relacje. Polakom udało się obronić most i wysadzić, uniemożliwiając NIemcom transport pomiędzy dwoma teatrami wojny rozdzielonymi Wisłą. W 1945 ponownie most został wysadzony, tym razem przez Niemców. W tym samym roku otrzymaliśmy wojskowy kolejowy most angielski, pierwotnie umieszczony w obecnym moście kolejowym. Most tczewski, a nawet oba, są w następstwie tych wydarzeń unikalnym w Europie skansenem różnych konstrukcji inżynierskich i jako muzeum mostów, a może i starych parowozów, oraz pamiątek z 1939 roku mogłyby stanowić atrakcję Muzeum Mostu Tczewskiego.
Takie Muzeum powinno powstać w odbudowanym zachodnim przyczółku mostowym a jego nieodzownym elementem musi być ekspozycja o martyrologii Polaków z Szymankowa, wymordowanych przez Niemców.
B. W przypadku mostu tczewskiego możliwe były dwa zasadnicze podejścia do jego konserwacji.
Pierwsze nazwałbym historyczno-konserwatorskim. Oznaczałoby ochronę wszystkich oryginalnych elementów mostu i ukazywało zarówno ewolucję techniki mostowej od 1857 do połowy XX wieku oraz podkreślało dramatyczne wydarzenia z okresu II Wojny Światowej. Byłoby to podejście najbardziej odpowiadające obwiązującym doktrynom konserwatorskim i trosce o oryginalność substancji.
Drugie podejście nazywam „romantyczno-krajobrazowym”, zarówno z uwagi na odniesienie do romantycznych teorii konserwatorskich z II połowy XIX wieku, czasów Viollet-le-Duc’a ( konserwator m.in. Carcassonne) i Steinbrechta (konserwator m.in. Malborka) jak i dlatego, że odwołuje się do pięknej sylwety mostu i jego wież jako wartości ważniejszej niż jego oryginalność.

Ponieważ most ma być nie tylko pomnikiem przeszłości - tej oryginalnej lub tej wyidealizowanej - lecz również drogą publiczną, i to, moim zdaniem, o ponadpowiatowym, regionalnym znaczeniu, decyzja o sposobie jego konserwacji i użytkowania nie należy tylko do konserwatora zabytków. Skoro chronione przęsła ESTB nie mogą pełnić swej dotychczasowej roli bowiem zawężają przejazd, można przyjąć realizację wariantu „romantyczno-krajobrazowego” ale zdemontowane, z możliwie największym pietyzmem, przęsła ESTB należy zabezpieczyć i wyeksponować w ramach proponowanego przez nas Muzeum mostu i walki z 01.09.39 a nie ciąć na drobne kawałki i wysyłać do przetopienia w hucie. Tego oczekujemy, to nam obiecano. Czy to zbyt dużo? Czy zabytek ma tylko wartość stalowego złomu który można sprzedać?


arch. Igor Strzok, Wojewódzki Pomorski Konserwator Zabytków


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group