Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest poniedziałek, 25 wrz 2017, 12:26

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Następna
Autor Wiadomość
Post: środa, 14 paź 2015, 05:10 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 5522
Przechodząc wczoraj ul.Dworcową, wstąpiłem do budynku archiwum. Trwa tam wystawa, (mała), różnych dokumentów i zdjęć pt.: "Bydgoszcz w roku 1945, 70 rocznica zakończenia II wojny światowej." Są tam też pokazane różne dokumenty dotyczące K. N. Zachęcam was do obejrzenia. Myślę, że zawartość niektórych, jest w stanie pogodzić prezentowane tu, różne punkty odniesienia do tematu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 14 paź 2015, 16:35 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
Kolejna partia Deutsche Vereinigung Partia Młodoniemiecka (Jungdeutsche Partei -
JDP), utworzona na gruncie śląskim. Jeszcze przed zdobyciem władzy przez Hitlera głosiła hasła narodowosocjalistyczne. Prezesem oddziału tej partii w Bydgoszczy był Waldemar Stein. W 1937 r. skupiała 700 bydgoskich Niemców, najczęściej młodego pokolenia, „element bojowy, pełen zapału, ruchliwy, agresywny, szczerze wyznający hasła hitlerowskie i wierzący w możliwość ich realizacji" ( Zagadnienia mniejszościowe na Pomorzu, sygn. 2758, k. 39; Powiatowa księga narodowościowa, Bydgoszcz, cz. II, sygn. 2953, k. 333-380 ) Do czołowych działaczy JDP w Bydgoszczy i okręgu bydgoskim zaliczamy Helmuta Bertama ,
Güntera Hubschmanna, dr. KurtaGerdoma, Herberta Pecha . Oprócz wymienionych wcześniej organizacji politycznych działalność wśród bydgoskich Niemców prowadziło kilkadziesiąt (42 w latach 1936-1937) stowarzyszeń różnego typu.

Sumując do partii głoszących ideę narodowego socjalizmu należała 1/3 ludności Bydgoszczy pochodzenia niemieckiego.
Wroga Rzeczypospolitej Polskiej i Polakom.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 17 paź 2015, 21:25 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
007 pisze:
[wymoderowano]

Pod energicznym kierownictwem (od 1936 r.) dr. Hansa Kohnerta (1905-1972) stowarzyszenie to nadawało ton wszelkim posunięciom mniejszości niemieckiej w Bydgoszczy i na całym Pomorzu.


[wymoderowano]
Co do przywołanego przez Ciebie dr. Kohnerta. Zacytuję jego wypowiedź która została zamieszczona w publikacji IPN-owskiej;

Dyrektor centrali partii Deutsche Vereinigung ( DV), dr. Hans Kohnert , tak pisał w raporcie z 17 kwietnia 1939 roku , IPN , str. 464 / 465 :

"(...)z ubolewaniem musimy jednakże stwierdzić, że postępowanie ze strony Rzeszy przyczyni się do rozniecania niepokoju w niemieckiej grupie narodowej. W szczególności dzieje się to za sprawą Tajnej Policji Państwowej ( ...) proszę zrozumieć, że wobec tego rodzaju kreciej roboty, wywołującej wśród ludności niemieckiej szalone podniecenie, czujemy się całkowicie bezsilni ( ...) "
[wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 17 paź 2015, 22:04 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1665
Hans Kohnert co innego pisał gdy nie wiedział co będzie do końca grane, a czemu innemu sprzyjał potem. Pechowiec. Ale uniknął szubienicy dzięki zawirowaniom historii. Mnie go nie żal. [wymoderowano]
viewtopic.php?f=39&t=714&p=29611&hilit=Hans+Kohnert#p29611
Żałosne argumenty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 17 paź 2015, 23:26 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Faktycznie żałosna jest to pusta retoryka którą nie o dziś się posługujesz, hrab. Swój swego broni. Mnie sojusznicy nie są potrzebni.

Napisz z jakich powodów Kohnert miał zawisnąć na szubienicy i jaki to miało związek z Krwawą Niedzielą :?: Śmieszy mnie nagonka na mnie, mająca na celu zamulić ten temat.
Wygląda na to, że wbrew krzykom ten niecny seth pisze prawdę, do tego udokumentowaną przez Instytut Pamięci Narodowej, którego cytaty zamieszczam od lat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 09:35 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1665
Na przykład mógł zawisnąć za śmierć 45 tys. Żydów viewtopic.php?f=39&t=714&p=29611&hilit=Hans+Kohnert#p29611
Poszukaj sobie lepszych bohaterów do wsparcia wciskania Twoich tez.


Załączniki:
Hans Kohnert.jpg
Hans Kohnert.jpg [ 72.66 KiB | Przeglądany 1311 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 16:33 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
hrab. Temat w którym zabierasz głos dotyczy wyłącznie wydarzeń w Bydgoszczy, do 5 września 1939 włącznie. I w tym kontekście twój typ jest nietrafiony.
Nie pierwszy raz nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Chociaż w tej "niewiedzy" jest metoda. Podobnie jak innych "rozmówców" w typie aero plus dwa zera i siedem. Dla mnie, taka postawa jest zrozumiała i typowa, na tle powszechnego fałszowania historii pewnych kręgów naszego społeczeństwa.
Holocaust to jedno z tych zjawisk. Udział w tej zbrodni pewnej części Polaków, to temat rzeka. Tyle, że tu ani czas na to, ani miejsce. Być może ten Kohnert, znalazłby wśród katów kilku Polaków :?: Nie igraj z ogniem hrab. Bo to nie TEN temat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 16:54 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
[wymoderowano]seth chce wcisnąć czytającym , że dr. Hans Kohnert nie wyznawał ideologii narodowego socjalizmu i nie był wrogi Polsce.
[wymoderowano]

Wymienione partie, wyznając ideologię nazistowską, ostro rywalizowały ze sobą o wpływy wśród bydgoskich Niemców. Obie też jawnie głosiły hasła lojalności wobec państwa polskiego i jego władz. W rzeczywistości lojalność ta ograniczała się do zewnętrznych przejawów (okrzyki na cześć najwyższych dostojników polskich, wywieszanie chorągwi polskich w polskie uroczystości
narodowe itp.).


„Uczuciowo wszyscy tutejsi Niemcy ciążą do Rzeszy, a zewnętrzna ich lojalność
wobec Polski jest rezultatem wyrachowania i rozsądku. Jeśli wypadnie im kiedykolwiek
wybierać między uczuciem a rozsądkiem, z pewnością pójdą za głosem uczucia" Zagadnienia mniejszościowe na Pomorzu, sygn. 2758, k. 41..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 17:25 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano]NIGDZIE nie napisałem że Kohnert nie był w SS czy NSDAP. [wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 17:34 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
[wymoderowano]

Pisałem jakie miał poglądy ale Tobie [wymoderowano] one nie pasują , jak i to że 1/3 bydgoskich Niemców je podzielała.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 18:09 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano]

Forum "Bunkier" jego administratorzy oraz użytkownicy, mogą poczuć się zniesmaczeni tym rynsztokiem do jakiego równa ten temat. Mam świadomość, że przez swój upór oraz pewność przedstawionych faktów, jestem częścią tej hucpy. Wstyd mi za ten stan, jednak żadnego z zapisanych słów nie żałuję. Jeżeli napisałem, że przez kilkadziesiąt lat zajmowałem się wydarzeniami "Krwawej Niedzieli" to jest to zdanie PRAWDZIWE. Jeżeli chcę w miarę obiektywnie przybliżyć czytelniom tego forum, obraz tamtych dni, to też jest to działanie PRAWDZIWE. Jeżeli ktoś, nie zgadza się z moją wersją, ma do tego prawo. Jednak ci którzy wyłącznie atakują autora tego wątku, sami sobie wystawiają cenzurę.
Obecnie nastał czas, że wąska grupa Polaków, atakuje każdy inny obraz przeszłych wydarzeń, podpinając go pod wątki antypolskie. Wybory tuż, tuż. Historia Polski ma to do siebie, że jest pisana wg POLITYCZNEGO klucza. Nie jest przy tym ważne, jak było, tylko czy to co jest napisane nie ma wydźwięku ANTYPOLSKIEGO. Niektórzy, a jest ich krzykliwa mniejszość, dążą w tym drugim przypadku do ZAFAŁSZOWANIA, historii Polski. Dlaczego :?: Odpowiedź znajdziecie w tym temacie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 18:22 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
Jestem zniesmaczony.


Sukcesy Rzeszy na forum międzynarodowym w 1938 r. (Anschluss Austrii, zajęcie Sudetów,
dyktat monachijski) siłą rzeczy silnie oddziaływały na postawę i zachowanie Niemców
bydgoskich. Umacniały w nich przekonanie o rychłej zmianie suwerenności państwowej i przejęciu Pomorza, także Bydgoszczy w granice Rzeszy. Występowali oni coraz butniej nawet wobec władz bydgoskich. Starosta Julian Suski, zgodnie z odgórnymi
zarządzeniami i zaleceniami podtrzymującymi „linię 26 stycznia" 1934 r., nie podejmował wobec Niemców działań restrykcyjnych. Pobłażliwe stanowisko wobec niemieckich mieszkańców tylko ich rozzuchwalało. Młodzi Niemcy, przedpoborowi i poborowi, by uniknąć służby w wojsku polskim, nielegalnie udawali się do Rzeszy, gdzie następnie przechodzili
przeszkolenie ideologiczne i wojskowe w armii niemieckiej (J. Suski, op. cit., s. 124.).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 18:29 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano] Starosta Suski podjął działania wobec mniejszości niemieckiej.
[wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 paź 2015, 18:57 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
[wymoderowano]. Wprowadzasz czytelników w błąd. Czytaj ze zrozumieniem ja piszę chronologicznie.
Kiedy podjął. 1936 , 1937 , 1938.

Władze polskie od maja 1939 r., m.in. pod naciskiem ugrupowań nacjonalistycznych, nasiliły działania restrykcyjne wobec mniejszości niemieckiej w całej Polsce, oczywiście i w Bydgoszczy. Piątego maja 1939 r. starosta Julian Suski zakazał stowarzyszeniu „Deutsche Bühne" w tym mieście organizowania przedstawień i imprez. Był to odwet za pobicie przez bojówki hitlerowskie w Opolu aktorów polskiego teatru z Katowic. Głośnym echem wśród mieszkańców Bydgoszczy odbiła się decyzja tegoż starosty o zawieszeniu z dniem 15 czerwca 1939 r. działalności niemieckiego ośrodka życia politycznego i kulturalno-oświatowego „Deutsche Kasino-Gesellschaft" przy ul. Gdańskiej 20. Powodem decyzji starosty były przekroczenia uprawnień statutowych i błędy w gospodarce finansowej. Gmach kasyna przejęła pod swój zarząd Federacja
Polskich Związków Obrońców Ojczyzny. Zorganizowano w nim Dom Społeczny dla kombatantów.

[wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 19 paź 2015, 18:02 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano]


Erwin Ditschkowski, był mechanikiem samochodowym. Jego relacja dotyczy wydarzeń w okolicy Zbożowego Rynku ( zdjęcia zamieściłem ) :

" wtedy (tj. 3 września) od strony kościoła ewangelickiego przy pl. Kościeleckich zaczęła się strzelanina. Wówczas oznaczało to:
Niemcy strzelają do polskich żołnierzy (...) w rzeczywistości wyglądało to zupełnie inaczej. Polska Straż Obywatelska i młodociani wchodzili do niemieckich domów i strzelali z okien. Następnie wybiegali na ulicę, zatrzymywali polskie patrole i meldowali że strzelają Niemcy "

Wtedy efekt był przewidywalny, polscy żołnierze i uzbrojeni cywile nie patyczkowali się z lokatorami wskazanych mieszkań. Dalej Erwin Ditschkowski :

" W długich szeregach, z podniesionymi rękami, moi rodacy( ...) maszerowali do więzienia (...)4 września wcześnie rano na Zbożowym Rynku, przy skrzyżowaniu z ul. Toruńskiej, Bernardyńskiej i Kujawskiej, leżało osiemnastu zabitych Niemców, w tym jeden POLAK (sic!), który chciał uratować pewnego Niemca i dlatego sam stracił życie "

Irma Arndt mieszkała na ul. Sienkiewicza, oto jej zeznanie :

" (...) w mieście panowało olbrzymie zamieszanie. Wokół ostro strzelano (...) wiadomo , że w tych dniach popełniono wiele morderstw. Dzięki przychylnej POLSKIEJ rodzinie w naszym domu uniknęliśmy podobnego losu "

Kathe Finger mieszkała na Grunwaldzkiej 44 :

" Zaintrygowało nas to, że wielu volksdeutschów pod polską strażą odprowadzono do najbliższego rewiru policyjnego (na ul. Wrocławską ) (...) aresztowania nie ograniczyły tylko do pozbawiania wolności, ale wiązały się także ze znęcaniem się i z bestialskim traktowaniem (...) następnie przyszli do nas (okno Fingerów wskazano jako to z którego strzelano) (...) mój mąŻ wziął mnie na stronę (...) i wyszeptał:

-Musimy teraz umrzeć, bądź dzielna (...)

(...) stał prosto, trzymał mnie za rękę (...) żołnierz, który wrzeszczał do nas coś czego zupełnie nie rozumieliśmy, wycelował broń i strzelił. Śmiertelnie raniony mój mąż upadł.
zostaliśmy wszyscy aresztowani, na zewnątrz czekał na nas wrzeszczący tłum (...)
Co pewien czas aresztowanych ładowano na ciężarówki i odwożono do budynku rządowego w celu osądzenia (z komisariatu na ul. Wrocławskiej na ul. Promenadę, ob. Jagiellońska) (...) wyroki zapadały szybko, wszystkich bez wyjątku skazywano na na karę śmierci (...) w poniedziałek 4 września (...) znów była obława na Niemców "

Pani Kathe Finger wymienia 24 osoby które zginęły w dniach 3/4 września ( 22 imiennie)

Dwie rzeczy są w przypadku tej relacji istotne. To że mimo setek dywersantów strzelających do Polaków, przed domem Fingerów stał TŁUM. Drugą ciekawostką jest to, że jakiś sąd polowy jednak działał. Czy skład sądu był zgodny z prawem wojennym, nie wiemy.

[wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 19 paź 2015, 18:29 
Offline
BSMZ Bunkier

Rejestracja: niedziela, 11 sty 2009, 00:00
Posty: 122
Trochę nie chronologicznie[wymoderowano] zaznaczam nie chronologicznie.

Ilu było prowokatorów niemieckich nawołujących do zabijania , bicia i rozprawy ze swoimi ziomkami . Czy był to okres rozprawy Niemców z Niemcami którzy nie byli poprawnie politycznie ? Ile było ofiar Niemców na Niemcach. Żaden Niemiec do tego się nie przyznał . Przypadek sprawił , że takiego bydgoskiego prowokatora udało się ustalić.

Max Karol Gackowski 3 września 1939 r. okrzykami podburzał żołnierzy przeciwko ujętej grupie dywersantów, co więcej pobił jednego z nich „kłonicą".
Od października do połowy grudnia 1939 r. pracował on w gestapo w Warszawie. Następnie powrócił do Bydgoszczy, gdzie 10 lutego 1940 r. otrzymał pracę. Rozpoznany przez poprzednio pobitego Niemca i po złożeniu przez niego doniesienia wkrótce został aresztowany. Gackowskiego oskarżono o współsprawstwo w „mordach" Niemców w czasie „Blutsonntag". Niemiecki Sąd Specjalny w Bydgoszczy po rozpoznaniu sprawy uniewinnił Gackowskiego. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, iż oskarżony jako Niemiec nie miał powodu uczestniczyć w prześladowaniu volksdeutschów (Akta miasta Bydgoszczy, kartoteka mieszkańców (Gackowski); Sąd Specjalny w Bydgoszczy ,Sd. K LS 127/40, sygn. 283 ). Podkreślić trzeba, że za tzw. współsprawstwo polscy bydgoszczanie byli skazywani na karę śmierci.

Pobity przeżył tylko dzięki polskim żołnierzom.

[wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 20 paź 2015, 17:35 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
No to jedziemy dalej.

Pani Klara Chmielewska, mieszkała na ul. Dworcowej 56, była bardzo odważna i mimo ostrzeżeń obserwowała pobliskie domy, relacja 37:

" Wyjęłam z szafy lornetkę i znowu podeszłam do okna. Zaczęłam przeglądać okna przeciwległego domu. Widziałam, jak z okienek strychu wyglądają jacyś mężczyźni. Poznałam w nich (było ich czterech) dwóch Niemców nazwiskiem Tornow (ojciec jednego z nich był właścicielem fabryki rowerów przy ul. Św. Trójcy i sklepu rowerów przy ul. Dworcowej ) i Daniela ( syna dyrektora Deutsche Volksbank...) młody Daniel trzymał w ręku rewolwer. Padł strzał przez podwójne okno . Zostałam ugodzona kulą rewolweru poniżej lewej łopatki (...) uważam, że strzelił do mnie Daniel "

Panom Tornow nic się nie stało, ale mimo to syn pani Chmielewskiej był oskarżony o zabicie młodego Tornowa (!). Po interwencji oficera Wehrmachtu został on wypuszczony na wolność. Sklep fabryczny należący do Tornowa został okradziony i zdewastowany. Natomiast pani Chmielewska nie dysponowała dokumentem który poświadczał jej postrzelenie. Blizn też nie miała.

Kolejarz Johann Myk , sprawo o zabójstwo przed Sondergericht Bromberg

Bydgoszcz , 3 września, ulica Chwytowo, wtedy połączona z pl. Poznańskim. Strzelanina. Zeznaje Maria Wicikowska ( III 1940 ), IPN, str.427-431 :

" W niedzielę 3 września 1939, przed południem przyszedł żołnierz i domagał się widzenia za panna Wiedinhoft (...) Żołnierze i Burczyński weszli do mieszkania (....) Powiedziałam do Burczyńskiego, który moim zdaniem był mocno pijany, że przecież nie mogą przeszukiwać wszystkich mieszkań. Odpowiedział, że z pierwszego piętra strzelano. Słyszałam także, jak Burczyński mówił do żołnierzy;

- " Możecie szukać , ale nie wolno wam kraść , żeby potem nie mówiono , że jesteście złodziejami "

(...)Pomiędzy 11.00 a 12.00 pojawił się drugi oddział w celu przeprowadzenia rewizji. W tej bandzie był także mężczyzna w mundurze kolejarza. (...) Poza kolejarzem przy przeszukaniu było wielu żołnierzy. Kiedy weszli do naszej sieni, padło wiele strzałów. Wyżej wymienieni przyklęknęli i odpowiadali strzałami. Wiem dokładnie, że kolejarz miał przy sobie karabin. Przyklęknął w sieni pokoju, aby strzelać przez okno. Powiedziałam mu, że ma wyjść na zewnątrz, gdyż w domu są kobiety i dzieci i głośny huk może je przestraszyć. Wtedy na moje słowa wyszedł. Na dziedzińcu żołnierze oddali wiele strzałów (...)

Zeznaje Anna Schott, marzec 1940 :

" (...) Kiedy w domu rozpoczęła się strzelanina, byłam w mieszkaniu. Mieści się ono na parterze (...) widziałam żołnierzy (...) Jak ich zobaczyłam, schowałam się najpierw pod łóżkiem, potem w spiżarni (...) Zaraz potem jak banda odeszła, Likowski powiedział do mojego szwagra Knoppa, że był tam Myk. Jaką rolę odgrywał Myk i co robił w naszym mieszkaniu, nie umiem powiedzieć (....)

Zeznaje Jan Burczyński :

" (....) w domu miałem litr żytniówki z sokiem wiśniowym. W dużej części wódkę tę wypiłem (....) spotkałem dwóch żołnierzy. Zatrzymali mnie i powiedzieli, że z budynku przy Brunnenstrasse 13 ( Chwytowo) strzelano (...) nie powiedziałem (...) że strzelano z pierwszego piętra. To powiedzieli obaj żołnierze (...) Zgadza się, co powiedziałem;

- " Możecie szukać , ale nie wolno wam kraść , żeby potem nie mówiono , że jesteście złodziejami " (...)

....w korytarzu znalazłem także dwie łuski od nabojów. Nie mogę sobie już dokładnie przypomnieć co powiedziałem, być może (...) że są to łuski od nabojów, które wystrzelili ( ...) kolejarza Johanna Myka nie znam. Nie mogę więc powiedzieć, czy był z nimi .

Uzasadnienie wyroku, który uniewinniał kolejarza Johanna Myka od zarzutu morderstwa :

" (...) Oskarżony mieszka w Bydgoszczy przy Brunnenstrasse 5 ( ul .Chwytowo). Kiedy 3 września 1939 r. przed południem udawał się do apteki, został zatrzymany przed swoim domem przez uzbrojonego polskiego żołnierza, któremu towarzyszył uzbrojony kolejarz: zapytali go on , skąd strzelano. Oskarżony odpowiedział, że strzelanina - która rzeczywiście miała miejsce - dochodziła od strony pl. Poznańskiego. Na to żołnierz poprosił go, aby mu w tamtym kierunku towarzyszył i pokazał, z którego domu strzelano. Oskarżony poszedł z nim, wyjaśniając, że domu, z którego strzelano, nie może wskazać. Kiedy cała trójka, oskarżony, żołnierz i kolejarz, szła w kierunku pl. Poznańskiego, przechodząc obok dużej kamienicy przy Brunnenstrasse 11, żołnierz powiedział :

-" Może to strzelano z tego domu, już raz z niego strzelano ". On i kolejarz weszli do tego domu, w którym przebywali wyżej wymienieni świadkowie. Oskarżony pozostał w sieni (....) słyszał jedynie , jak padły dwa strzały. W przeszukaniu domu nie brał udziału. Oskarżony z tego względu został uniewinniony(...).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 22 paź 2015, 00:56 
Offline
Gość

Rejestracja: środa, 7 gru 2011, 22:12
Posty: 86
Czemu "kłonicą" w ""? (Gackowski)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 9 lis 2015, 16:17 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Major Sławiński, którego relację przytaczałem i Józef Kołodziejczyk, dziennikarz, mieli okazję na bieżąco analizować widzianą sytuację, na więcej niż jednej ulicy. O ile Sławiński wykonywał obowiązki służbowe, o tyle Kołodziejczyk ruszył w miasto aby to co zobaczył opisać. Był w newralgicznych punktach Bydgoszczy. Cytuję za "Prawda o t.zw Krwawej Niedzieli Bydgoskiej" opracował Józef Kołodziejczyk, Bydgoszcz 1945, strona 16 i dalsze;

"Udałem się na ulicę Toruńską i Kujawską, obszedłem niemal całe Szwederowo i Bernardyńską podążyłem na główną komendę policji. Przez całą wędrówkę, która trwała co najmniej 2 godziny, towarzyszyła mi ustawiczna strzelanina z dachów domów, z ogrodów, zza węgłów itp.
Na Kujawskiej spotkałem policjanta, który pilnował trzech osobników, stojących przy murze z podniesionymi w górę rękoma. Zapytałem go, kto to taki. Odpowiedział, że są to podejrzani Niemcy- że samochód policyjny zaraz przyjedzie ich zabrać.
W innym miejscu grupa ludzi rozprawiała na temat przechwycenia w ogrodzie miejscowego Niemca, który wśród słoneczników miał ukrytą radiową stację nadawczą. Wszędzie już niemal byli żołnierze (...) Największa strzelanina rozpętała się na głównych ulicach przejazdowych. Strzały z karabinów i pistoletów maszynowych wzmagały się tam, skoro na ulicy ukazało się wojsko polskie.
Po wielu tarapatach dotarłem na komendę policji przy Jagiellońskiej "

Kołodziejczyk był praktycznie wszędzie, po opisywanych zdarzeniach widział nawet galopujący oddział artylerii, który jak wiemy jako pierwszy ruszył w dużej panice z okolicy krzyżówki Gdańska Artyleryjska w dół ulicy;

"W dalszej wędrówce po ulicach miasta udałem się w górę ul. Gdańskiej. I tu strzelanina była bardzo żywa. Szczególnie koło hotelu "Pod Orłem" trudno było się przedostać, gdyż z górnych pięter domu handlowego Be-De-Te ostrzeliwano ten odcinek. Na pl. Wolności musiałem się dłużej zatrzymać. Nadjeżdżał właśnie oddział lekkiej artylerii, gdy z wieży kościoła ewangelickiego zagrał karabin maszynowy i ze wszystkich domów posypały się strzały karabinowe. I znowu widziałem padające konie, łamiące się wozy, rozbiegających się żołnierzy. W bramie, w której się znalazłem, było bardzo dużo ludności, która z ogromnym oburzeniem komentowała fakt, że Niemcy w swych kościołach stworzyli takie punktu dywersyjne. Żołnierze, wychylając się z bramy, strzelali do wieży, co było zresztą bezcelowe "

Ktoś widzi sprzeczność w tym co piszę ? Na tym forum mogę liczyć jedynie na postawy negujące. Skoro zaznaczyłem, że Kołodziejczak twierdził że z wież kościelnych nie strzelano, to dlaczego cytowany fragment udowadnia coś przeciwnego ?
No, właśnie. Dlaczego. Przypominam, że opisywane zdarzenia, czyli 2 godzinna wędrówka po dzielnicach południowych, musiała być po zdarzeniach przy ulicy Gdańskiej. Jeżeli było inaczej, Kołodziejczyk kłamie, lub zawiodła go pamięć.
Dziwne, że nie widział strzelaniny z wieży kościoła Marcina Lutra na Szwederowie, przy ulicy Leszczyńskiego ? Przecież to był jedyny kościół doszczętnie spalony przez Polaków. Idąc Bernardyńską nie wspomina o ostrzale z wieży kościoła ewangelickiego przy pl. Kościeleckich !!! Drugiego, wg różnych relacji, punktu dywersji w mieście.

Równie ciekawe jest to, że kiedy znalazł się przy domu towarowym Be-De-Te i hotelu "Pod Orłem" wspomina o punktach dywersyjnych w tych właśnie budynkach, dopiero później komentuje zasłyszane w bramie plotki o strzelaniu z wieży kościoła przy pl. Wolności ( wszystkie wymieniane obiekty sąsiadują ze sobą). Stojący w raz z nim w bramie ludzie wiedzą, że strzelano ze wszystkich kościołów. W tej bramie, gdzieś przy Gdańskiej Kołodziejczyk stoi również dwie godziny.
Kołodziejczyk wędrował po mieście ponad 4 godziny. Nim trafił na ulicę Gdańską, nie zanotował faktu strzelania z wież kościelnych. Kiedy dotarł do Śródmieścia, widział to co wydarzyło się co najmniej dwie godziny przed opisywanymi zdarzeniami. Zasłyszane relacje przedstawił jako własne.

Przed południem dokładnie w tym samym miejscu był major rezerwy Jan Sławiński, dowódca 82 batalionu wartowniczego. W cytowanej już książce Serwańskiego na stronie 127 znajdujemy taką relację;

" Sam udałem się w tym czasie do śródmieścia. Wzdłuż całej ul. Gdańskiej leżało dużo porzuconego ekwipunku wojskowego, tj. hełmów plecaków, a także sprzętu taborowego. Panowała cisza, nikt do mnie nie strzelał. Przy pl. Wolności zobaczyłem trupa. Była to osoba cywilna. Również przy kościele Klarysek (też przy Gdańskiej) leżały ciała kilku zabitych. Były to osoby cywilne. Poległych żołnierzy nie widziałem

Major Sławiński nie widział tego czego świadkiem miał być Kołodziejczyk. A na pewno obaj odnieśli się do tej samej sytuacji, kiedy to kolumna spanikowanego wojska i ludności cywilnej spłoszona turkotem kół, uciekała przed rzekomymi czołgami niemieckimi w dół ulicy Gdańskiej, min. przez plac Wolności.

Major Sławiński uważał, że poza wybuchem paniki w samym mieście, jego batalion powierzone zadanie wykonał. Cytuję, strona 128;

"Wróciwszy do kwatery baonu zastanawiałem się, co w zaistniałej sytuacji robić. 82 baon wartowniczy wszystkie dotychczasowe zadania spełnił dobrze. Żaden ze strzeżonych obiektów nie doznał uszczerbku (...)Zrobiliśmy dla utrzymania porządku w mieście wszystko co było w mocy odwodu baonu, gdyż zasadniczym zadaniem baonu było przecież strzeżenie obiektów wojskowych w Bydgoszczy, Osowej Górze ( zach. część miasta, magazyny amunicji) i na lotnisku "

Czyli sytuacja około południa 3 września była pod kontrolą. Zagrożenia wewnętrznego nie było. A jednak V Kolumna żyła swoim życiem.
I jak widać swoich obrońców na tym forum ma do dziś.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 8 lut 2016, 10:13 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 7 mar 2010, 19:44
Posty: 2785
Dla Tych, którym propaganda rozsiewana w tym temacie (celowo stworzonym ) zaczynała robić wodę z mózgu, proponuję szczególnie jedną pozycję książkową oraz dodatkowo dwie inne ;


Załączniki:
SDC10325.JPG
SDC10325.JPG [ 83.21 KiB | Przeglądany 707 razy ]
SDC10310.JPG
SDC10310.JPG [ 61 KiB | Przeglądany 707 razy ]
SDC10279.JPG
SDC10279.JPG [ 61.7 KiB | Przeglądany 707 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 25, 26, 27, 28, 29, 30  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group