Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"
https://forum.bsmz.org/

D.A.G. - cały czas wybuchowo...
https://forum.bsmz.org/viewtopic.php?f=11&t=1404
Strona 2 z 3

Autor:  bunkier [ czwartek, 10 mar 2011, 00:19 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Pewnie na EC iskierki z komina wyskakiwały :)

Autor:  Misia [ czwartek, 10 mar 2011, 13:24 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Się odczepta od EC :P

Autor:  GrapHite [ czwartek, 10 mar 2011, 16:42 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

pewnie siakieś dokumenty tam palą w piecach :?

Autor:  wena [ czwartek, 10 mar 2011, 18:40 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

GrapHite pisze:
pewnie siakieś dokumenty tam palą w piecach :?


kotłach GrapHite kotłach :mrgreen:

Autor:  Misia [ czwartek, 10 mar 2011, 20:42 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Wena, co myślisz o użyciu Grafita jako biomasy? :P

Autor:  GrapHite [ czwartek, 10 mar 2011, 22:01 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Misia pisze:
Wena, co myślisz o użyciu Grafita jako biomasy? :P


łatwo się nie poddam

Wracając do tematu...
Nic po za widzianymi wozami strażackimi jadącymi na "Zachem" i obseracji Maćka nie mamy :?

Autor:  wena [ piątek, 11 mar 2011, 14:34 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

ja też szperałam i pytałam i nic, ale w pobliżu jest hotel Amelia może jakaś impra z fajerwerkami była :roll:

Autor:  Maciej Kulesza [ piątek, 18 mar 2011, 16:58 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Wyciek fosgenu w Zachemie. Kapuściska bezpieczne



Cytuj:
Awaria instalacji w bydgoskim Zachemie: do atmosfery wydostał się toksyczny fosgen. Na szczęście, w niewielkiej ilości.

Sytuacja jest opanowana, bo zadziałały wszystkie zabezpieczenia i zawory odcinające - mówi Mariusz Wawerka ze Szkoły Podoficerskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. - Miejsce jest już zabezpieczone, musimy jeszcze odpompować część substancji między zaworami. Pogoda też nam sprzyja, bo wiatr nie wieje na Kapuściska, a w kierunku Puszczy Bydgoskiej.

Na miejscu są służby ratownictwa chemicznego Zachemu i sześć zastępów straży pożarnej. Nikomu nic się nie stało.

Fosgen to bezbarwny gaz, silnie trujący i duszący, o zapachu świeżo skoszonej trawy, zgniłych owoców. W 1998 r. w Zachemie zatruli się nim dwaj pracownicy. Zmarli.



Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz z dnia 2011-03-18
Więcej... http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... z1GxokuGMg

Autor:  wena [ piątek, 18 mar 2011, 20:32 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

mieliśmy chwilowy alarm w EC kazano pozamykać okna i wyłączyć klimy :ugeek:
i już - żyjemy

Autor:  GrapHite [ piątek, 18 mar 2011, 22:05 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

jak słyszę "fosgen" to mnie już mnie skręca

o wycieku było tez w radiu PIK

Autor:  Misia [ sobota, 19 mar 2011, 12:16 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Ja w pracy nie słyszałam żadnych komunikatów ani nic... Dowiedziałam się od rodziców. Do nas zadzwonił tylko majster z demi, że analizatory nie chodzą i musiałam iść z koleżanką zająć się "ratowaniem" naszego zakładu :P

Autor:  GrapHite [ piątek, 8 lip 2011, 15:55 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Forma promocji? Dmuchanie na zimne? Poważna sprawa...

Cytuj:
W Exploseum doszło do prawdziwego wybuchu

Teren wokół DAG Fabrik jest niebezpieczny. Podczas prac porządkowych doszło do wybuchu, którego do tej pory nikt nie nagłośnił. Dyrektor muzeum obawia się o zdrowie bydgoszczan. Ratusz wczoraj w nadzwyczajnym trybie postanowił ustawić tablice ostrzegające o zagrożeniach.
Czytelnik "Gazety" mówił krótko: - Sprawdźcie wybuch w DAG Fabrik. Nie, nie w czasie wojny, ale jakieś pół roku temu. Dlaczego nikt nie mówi o tym, że tam nie jest bezpiecznie.

Michał Woźniak, dyrektor Muzeum Okręgowego, do którego należy Exploseum: - Słyszałem coś o wybuchu, ale prawdę mówiąc nie wiedziałem, ile w tym prawdy, a ile plotki.
Piotr Kuziemski, rzecznik Zakładów Chemicznych Zachem, właściciela tych terenów przed przekazaniem ich miastu: - Całkiem niedawno dowiedziałem się, że zimą doszło do jakiegoś wybuchu przy budowie Exploseum. Jednak to nie nasza sprawa, bo te tereny od dawna nie należą do nas.

"Gazeta" sprawdziła. Eksplozja nie jest plotką. Ustaliliśmy, że pracownicy firmy budowlanej tworzyli drogę dojazdową do powstającego Exploseum. Zimą niwelowali nierówności, układali kruszywo, kształtowali skarpy. 23 grudnia, po zakończeniu robót, zaczęli pakować sprzęt do barakowozu. Ale jeden z nich przypomniał sobie, że w pobliżu widział budynek, z którego wystają metalowe rury. Postanowił sprzedać je na złom. Z piłą spalinową udał się do nieużytkowanego od wojny budynku, służącego niegdyś do żelatynizacji nitrogliceryny. Z betonowego szkieletu wystawały rury. Zaczął ciąć. Wtedy doszło do eksplozji. Jego koledzy zastali go leżącego w kałuży krwi - miał złamaną szczęką, pęknięte oczodoły i poparzoną całą twarz. Stracił częściowo wzrok i słuch. Z Państwowej Inspekcji Pracy dowiedzieliśmy się, że przyczyną wybuchu były zalegające w rurach resztki po produkcji materiałów wybuchowych.

Sprawa nie wyszła na jaw, bo tragedia wydarzyła się poza godzinami pracy i terenem inwestycji. Budynek, w którym doszło do wypadku, został co prawda później włączony do skansenu architektury przemysłowej, ale nie jest otwarty dla zwiedzających.

- Nie otrzymałem żadnych protokołów z tego wydarzenia. Mam obawy o bezpieczeństwo na tym terenie. Dotąd nikt go w całości wnikliwie nie zbadał - mówi dyrektor Muzeum Okręgowego. Jego obawy potwierdza rzecznik Zachemu: - Pamiętam, że jakiś czas temu znaleziono też jakiś niewybuch. Na bombę natknął się operator koparki.

- Ten teren jest bardzo niebezpieczny - mówi "Gazecie" Robert Grochowski, archeolog, który w ubiegłym roku prowadził badania na wąskim odcinku strefy NGL w okolicy Exploseum. - W budynkach rozsianych po lesie są pozostałości po produkcji chemicznej. A w ziemi amunicja, granaty i inne niebezpieczne pozostałości uzbrojenia. Sam znalazłem ich sporo na niewielkim obszarze, gdzie prowadziłem badania. W tych rejonach stacjonowały wojska niemieckie, wokół zakładów toczyły się walki. Po tym wszystkim jest wiele śladów. Zapuszczanie się w te lasy na własną rękę może być groźne.

Kilkaset hektarów terenu, na którym znajdowała się fabryka DAG, od sześciu lat w większości należy do miasta, tworząc Bydgoski Park Przemysłowy. Ziemia została przekazana przez Zachem, który właśnie buduje ogrodzenie wokół swojego kompleksu. Część terenu jest w rękach Lasów Państwowych. Trwa budowa drogi łączącej ulicę Glinki z obwodnicą Bydgoszczy. Na terenie BPP tworzone będą także ścieżki rowerowe. To wszystko oznacza, że cała niebezpieczna i owiana wojenną tajemnicą okolica, w której do niedawna jeszcze produkowano nitrocelulozę i nitroglicerynę, zostanie otwarta dla mieszkańców.

Tymczasem miasto nie zleciło sprawdzenia bezpieczeństwa na całym terenie. To zbyt kosztowne. Ze względu na zagrożenie strażacy odmówili zgody, by mieszkańcy mogli zwiedzać Exploseum samodzielnie. Dlatego zwiedzanie odbywa się tylko w zorganizowanych grupach. - I tak mam wielkie obawy - mówi dyrektor Woźniak. - Co będzie, jak jakieś dziecko czy inny poszukiwacz przygód odłączy się od wycieczki i ruszy w las? Chętni do takiej penetracji z pewnością się znajdą. Kilka czynników może zbiec się w jednym czasie i sprawić, że wydarzy się coś złego. Dlatego zabiegam o ogrodzenie i zabezpieczenie terenu.

Urzędnicy magistratu okazują zdziwienie, gdy słyszą o naszych ustaleniach w sprawie grudniowego wybuchu. - Miasto jako inwestor nie było informowane o tym zdarzeniu - podkreśla Piotr Kurek, rzecznik prezydenta Bydgoszczy.

- Dlaczego na całym terenie nie ma żadnego ostrzeżenia przed potencjalnym niebezpieczeństwem, które potwierdzają specjaliści - pytamy.

- Zajmiemy się oznakowaniem obszaru zwiedzania. W porozumieniu z parkiem przemysłowym wyznaczymy też obszar, którego nie wolno przekraczać.

- W jaki sposób?

- Za pomocą dużych tablic ostrzegawczych i mniejszych tabliczek. Odetniemy też szlabanami wszystkie drogi dojazdowe oprócz głównej. Każda grupa zostanie na początku poinformowana o zagrożeniu i obszarze zwiedzania. Zorganizujemy również ostrzegawczą kampanię informacyjną w mieście.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... buchu.html


W odpowiedzi na artykuł na forum http://www.skyscrapercity.com użytkowinicy napisali:

"czapka" pisze:
Cytuj:
Ale artykuł jest lekko przesadzony - można z niego wywnioskować, że powinno się gości uprzedzać, że nie należy samodzielnie wycinać rur z bunkrów lub pracować ciężkim sprzętem...


"schabzkoscia" pisze:
Cytuj:
W Myślęcinku też była wojna i też są niewypały. Stawiamy znaki? Podczas każdej większej budowy znajduje się niewybuchy.
Swoją drogą, może coś jest na rzeczy? Że to pomysł na promocję?



Także portal enjoybydgoszcz.pl zareagował na artykuł:

Cytuj:
W piątkowym wydaniu Gazety Wyborczej, już na pierwszej stronie, znalazł się tekst Małgorzaty Czajkowskiej i Emilii Iwanciw dotyczący eksplozji, do której miało dość podczas rewitalizacji DAG Fabrik. Poznaj naszą opinię na temat tego zdarzenia!

Opisy zawarte w artykule są przerażające: mężczyzna z poparzoną twarzą, pękniętą szczęką i oczodołami, częściowa utrata wzroku i słuchu… Atmosferę grozy podkręca archeolog, który ostrzega mieszkańców przed niebezpieczeństwem.

W całym tekście nie ma jednak wzmianki o pociągnięciu kogoś do odpowiedzialności czy o zamknięciu niebezpiecznego dla życia ludzi muzeum. Wręcz przeciwnie: To wszystko oznacza, że cała niebezpieczna i owiana wojenną tajemnicą okolica, w której do niedawna jeszcze produkowano nitrocelulozę i nitroglicerynę, zostanie otwarta dla mieszkańców.

Niezależnie od wydarzeń sprzed pół roku Exploseum będzie dostępne dla zwiedzających. Pojawią się jedynie tablice ostrzegające przed niebezpieczeństwem, w mieście ruszy kampania informacyjna na ten temat…

Czy waszym zdaniem nie jest to może przypadkiem nakręcanie atmosfery wokół nowo powstałego kompleksu muzealnego? Czy pomysłodawcy tej naszym zdaniem ciekawej akcji promocyjnej nie grają na naszych uczuciach? Im coś bardziej niebezpieczne i zakazane, tym bardziej chciałoby się to zobaczyć… A może jednak tekst z Gazety jest prawdziwy i Exploseum to nie tylko pofabryczne mury, a pełne nierozwikłanych tajemnic, tętniące własnym życiem miejsce.

źródło:http://enjoybydgoszcz.pl/bydgoszcz/wybuch-w-exploseum-akcja-prowokacja

Autor:  Wojtek Mąka [ piątek, 8 lip 2011, 16:41 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

1. raport z wypadku 23 grudnia ub. roku został skierowany do inspekcji pracy - to fakt.
2. Do wypadku (nie "eksplozji") doszło poza terenem Exploseum.
3. Koleś, który padł jego ofiarą, odcinał szlifierką kątową kawał rury, w której były resztki nitrocelulozy - po prostu chciał rurę zawinąć na złom.

Jeżeli to ma być prowokacja służąca budowaniu wizerunku Exploseum, to ja się nie znam na PR, bo to trochę jak na moje zbyt kosztowne.
Oczywistym jest fakt, że teren D.A.G. (poza trasą) jest miejscami niebezpieczny, także w sensie niewypałów/niewybuchów. Wystarczy np. wejść na strzelnicę, co przy dziurach w płocie nie jest problemem i nikt tego nie zabrania, bo to Lasy Państwowe.

Tak samo jest na Osowej Górze, Brzozie i w paru innych miejscach wokół miasta.
Teren BPP pod drogi jest oczyszczany z niespodzianek, o czym GW nie wie, no bo skąd ma to wiedzieć.

IMHO, nie panikujmy, spokojnie. Są w mieście miejsca o wiele bardziej niebezpieczne pod tym względem i nikt się tym nie przejmuje.

Wojtek

Autor:  GrapHite [ piątek, 8 lip 2011, 17:14 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Wojtek Mąka pisze:
Są w mieście miejsca o wiele bardziej niebezpieczne pod tym względem i nikt się tym nie przejmuje.


i to jest to, na co chciałem najbardziej zwrócić uwagę
dzięki Wojtek za komentarz

Autor:  Maciej Kulakowski [ piątek, 8 lip 2011, 20:17 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Witam serdecznie

Jako kierownik Działu Architektury Przemysłowej Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy pragnę odnieść się do artykułu p. Iwanciw z GW

EXPLOSEUM jest bezpieczne dla zwiedzających, nasi goście przez cały czas podążają w asyście pracowników MOB - naszych przewodników (dwóch na grupę). Zaledwie w trzech miejscach wychodzą poza obręb budynków bądź tuneli.
Zwiedzający nie mają więc możliwości oddalić się od grupy. Dodatkowo pojawią się tabliczki z zakazem opuszczania trasy zwiedzania.

Wystawa może się podobać lub nie, ale nie rozumiem czemu GW kłamliwym nagłówkiem zniechęca ludzi do zwiedzania obiektu...

Exploseum to nazwa kompleksu budynków objętych wystawą, a nie całej strefy, posiadającej swoje historyczne nazewnictwo
i nie śmiem go zmieniać. Starałem się w dość klarowny sposób wyjaśnić pani redaktor tą różnicę, ale jak widać bez rezultatu...

Czy powinniśmy zamykać warszawską starówkę dla zwiedzających tylko dla tego że pod ziemią wciąż są niewybuchy? (dziękuję p.Wojtku za natchnienie).
Wypadek się zdarzył, to fakt- ale to nie było nic nadzwyczajnego (oczywiście żal człowieka). Każdego roku podczas prac budowlanych zdarzają się tysiące wypadków, wiele śmiertelnych- nie opisuje się każdego z nich w gazetach.

Odnośnie pomysłu promowania się w ten sposób- Państwo wybaczą, bez komentarza

Ps. Starałem się zainteresować p. Emilię Iwanciv problemem wyburzania strefy POL, jednak obawiam się że bez większych rezultatów

Pozdrawiam

Autor:  Andrzej [ piątek, 8 lip 2011, 20:59 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Maciej Kulakowski pisze:
Czy powinniśmy zamykać warszawską starówkę dla zwiedzających tylko dla tego że pod ziemią wciąż są niewybuchy?

Nie tylko w Warszawie - u nas, w centrum miasta też znajduje się niewybuchy, np. w marcu bomba lotnicza przy skrzyżowaniu Z.Augusta i Rycerskiej, czy pocisk na Focha. Można by powiedzieć, że teren miasta nie został "wnikliwie zbadany". A na poważnie - niewątpliwie należy ludzi uświadomić co do niebezpieczeństw czychających na terenie dawnego zakładu produkującego materiały wybuchowe. Skoro nie od dziś wiadomo, że teren byłego D.A.G. nie jest całkiem bezpieczny, dlaczego dopiero teraz ratusz zabiera zabezpieczenia, o których mowa w artykule, a nie przed udostępnieniem EXPLOSEUM do zwiedzania?
Zaś wpomniany wypadek wydarzył się niejako na "własne życzenie". Może brak wyobraźni, przeszkolenia, nadzoru ...

Maciej Kulakowski pisze:
Ps. Starałem się zainteresować p. Emilię Iwanciv problemem wyburzania strefy POL, jednak obawiam się że bez większych rezultatów.

Cóż, bo to żadna sensacja ...

Autor:  bunkier [ sobota, 9 lip 2011, 10:26 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

I znowu GW wykazała się brakiem wiedzy na temat, o którym piszą. Już w pierwszym zadaniu informują o tym, że:„Teren wokół DAG Fabrik jest niebezpieczny.” Czyli co, osiedla Kapuściska, Glinki i Łęgnowo są niebezpieczne dla ich mieszkańców ?

Do „wypadku” doszło, ale nie napisano o tym, że to była zorganizowana akcja kradzieży instalacji do transportu nitrocelulozy w zawiesinie wodnej. Poszkodowanego i jego kompanów powinno się oskarżyć o kradzież mienia i niszczenie obiektów historycznych. Banda złodziei była dobrze przygotowana do tej akcji, nawet mieli podnośnik, który posłużył im do zerwania całej instalacji, w trudnodostępnym terenie były ślady opon i połamane drzewa żeby zrobić dojazd. Cała instalacja o długości ok. 50 m ważyła kilkaset kilogramów i była zawieszona na wysokości od 4 do 7 metrów.

Zanim teren został przekazany Muzeum Okręgowemu na linii produkcyjnej nr I i II zostały przeprowadzone badania przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska pod kątem bezpieczeństwa chemicznego i zalegania materiałów niebezpiecznych. Okazało się, że jest „czysto” i na podstawie tego raportu przystąpiono do dalszych prac nad przygotowaniem trasy turystycznej. Dodam jeszcze, że w czasie wojny na wydziale NGL uruchomiona została tylko linia nr I, to tam gdzie doszło do „wypadku”, linia nr II była w budowie, dzisiaj funkcjonuje pod nazwą Exploseum. Nasuwa się pytanie, skoro były badania to, dlaczego nie stwierdzono, że w rurach są reszki nitrocelulozy. Odpowiedź jest prosta. Na linii nr I nie przewidziano ruchu turystycznego a rury były na takiej wysokości, że bez podnośnika nie było możliwości dotarcia do nich.

Rzecznik Prezydenta zabłysnął: „Odetniemy też szlabanami wszystkie drogi dojazdowe oprócz głównej.”, czyli które drogi, tam jest dojazd tylko jedną drogą.

Tak wyglądała instalacja zanim pojawili się złodzieje.

Obrazek

Jak widać rury były łakomym kąskiem dla „zbieraczy złomu”

Obrazek

Zdjęcie zrobione kilka dni po „wypadku”, po instalacji zostało wspomnienie

Obrazek

Autor:  GrapHite [ sobota, 9 lip 2011, 22:50 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

wczoraj na stronie bydgoszcz.gazeta.pl pojawił się kolejny artykuł
nie będę umieszczał tutaj treści, bo niewiele wnosi, a uważam, że Pan Maciej Kulakowski i "Bunkier" dużo wyjaśnili w tej sprawie.

Autor:  Andrzej [ niedziela, 10 lip 2011, 15:58 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

Gazeta Pomorska także nie próżnowała -
Cytuj:
Samowolne zwiedzanie bydgoskiego Exploseum może być niebezpieczne
źródło: http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /303160270

i dalej:
Cytuj:
W grudniu 2010 roku boleśnie przekonał się o tym jeden z robotników budujących Exploseum. Mężczyzna po zakończonej pracy wszedł do jednego z takich budynków, gdzie piłą tarczową zaczął wycinać rury na złom. Pech chciał, że wybrał instalację, którą podczas II wojny światowej Niemcy wykorzystywali do produkcji nitrogliceryny. Kiedy jedna z iskier spadła na pozostały w rurze materiał doszło do wybuchu.

I co ma sobie pomyśleć zwykły czytelnik gazet?
Czy gazety równie ochoczo przedstawią wyjaśnienia pan Macieja Kulakowskiego i Jarka?
Swoją drogą, po przeczytaniu artykułu myślałem, że robotnik zobaczył gdzieś kawałek wystającej z muru rury i chciał ją uciąć. A naprawdę to była zorganizowana kradzież. Coż, jak zwykle, treść artykułu w gazetach niezbyt dokładnie odpowiada rzeczywistości.

Autor:  GrapHite [ niedziela, 10 lip 2011, 16:09 ]
Tytuł:  Re: D.A.G. - cały czas wybuchowo...

czasami tytuły są naprawdę przesadzone :evil:
w tym wypadku powinni napisać :
"Samowolne wycinanie rur..."

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/