Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest piątek, 20 paź 2017, 09:35

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: poniedziałek, 28 cze 2010, 20:11 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6862
Ups. Oj dzieje się dzieje...



Cytuj:
Duży pożar w Zachemie. Chmura dymu nad miastem.
Groźny pożar wybuchł w piątek ok. godz. 15.30 na terenie Zachemu. Gasiło go siedem jednostek straży pożarnej.
- W firmie Sopur spaliły się trzy zbiorniki zawierające środek do produkcji farby - wyjaśnia starszy ogniomistrz Monika Wojciechowska. - Mężczyzna, którego siła detonacji odrzuciła parę metrów na bok, został przewieziony do szpitala. Nic poważnego mu się nie stało. Inni pracownicy wyszli z tego cało, podobnie jak budynki.

Przez godzinę nad Bydgoszczą unosiła się wielka chmura dymu.


Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... gn=1077720

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela, 18 lip 2010, 13:10 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6862
Pożar powstał podczas przelewania toluenu. Mężczyzna, którego przewieziono do szpitala na szczęście nie został nim oblany.

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 29 lip 2010, 11:19 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
GrapHite pisze:
Pożar powstał podczas przelewania toluenu.

No to dodajemy mieszaninę nitrującą i mamy trinitrotoluen a wtedy to: Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 24 lis 2010, 13:44 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1438
W wydaniu weekendowym Expressu Bydgoskiego z dnia 19.11.2010 ukazał się artykuł Krzysztofa Błażejewskiego "Spokojnie to tylko sabotaż...

Cytuj:
W nocy z 18 na 19 listopada 1952 r. mieszkańców Bydgoszczy, Fordonu, Solca Kujawskiego i okolicznych wsi obudził silny wybuch, z okien wypadały szyby, po podłodze przesuwały się meble, z półek spadały książki. O tym, co się stało, dowiedzieli się dopiero po wielu latach.

Na obrzeżach Bydgoszczy, w Łęgnowie, jesienią 1939 r. Niemcy rozpoczęli budowę fabryki materiałów wybuchowych. DAG - Fabrik Bromberg wznosiło ok. 40 tys. ludzi - jeńców i robotników przymusowych. Przez cały okres okupacji produkowano tam, m.in., amunicję wojskową.

W 1945 r. pozostałości zakładu przez pół roku Rosjanie wywozili jako wojenne trofeum. Na bazie resztek nowy rząd polski postanowił zbudować wytwórnię prochu. Udało się ją uruchomić dopiero w 1948 r. jako Wytwórnię Chemiczną nr 9 Zjednoczenia „Erg”. Pierwszym wytwarzanym materiałem w obiekcie nazwanym „2000” był trotyl. Napięcie w stosunkach międzynarodowych, początki zimnej wojny, a potem wybuch działań zbrojnych na Półwyspie Koreańskim spowodowały, że gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na ten materiał. Bygoska wytwórnia pracowała zatem dzień i noc, by wyprodukować jak najwięcej materiałów wybuchowych. Oczywiście, pod nieustannym nadzorem Służby Bezpieczeństwa, węszącej wszędzie potencjalne próby sabotażu. Tym, że brakowało wykształconych pracowników, odpowiednich urządzeń, że nie zawsze przestrzegane były elementarne zasady bezpieczeństwa, władze nie przejmowały się. Liczyła się tylko produkcja mierzona w tonach.

Alarm na oddziale 2000

18.11.1952 r. w Bydgoszczy najważniejszym wydarzeniem był wiec robotniczy na Starym Rynku w rocznicę stalingradzkiej bitwy. Do miasta przyjechał Gomolak, ukraiński kompozytor, laureat nagrody stalinowskiej. W kinach „Pomorzanin” i „Polonia” odbyły się premierowe pokazy filmu produkcji ZSRR „Nauczyciel” z 1939 r. w reżyserii Siergieja Gierasimowa, opiewającego poświęcenie i ofiarność nauczyciela ludowego w jednym z kołchozów. Wieczorem mieszkańcy miasta, nasyceni hasłami przyjaźni i wdzięczności wobec wielkiego sąsiada, udali się jak zwykle na spoczynek.

W Wytwórni Chemicznej nr 9 na nocnej zmianie pozostało niewielu pracowników. Głównie w czterokondygnacyjnym, otoczonym dla bezpieczeństwa wysokim ziemnym wałem, budynku, gdzie produkowano trotyl. Tuż po północy aparatowi usłyszeli stukanie w jednym z urządzeń. Pojawił się płomień. Postanowiono schłodzić wodą zawartość nitratora. Ogień zgasł, jednak po kilku minutach płynny trotyl zapalił się ponownie. Ludzie rzucili się do ucieczki. Ktoś zdążył nacisnąć dzwonek powiadamiający straż pożarną. 3 lub 4 minuty później do wału okalającego budynek podjechał nowoczesny wóz strażacki „Bedford”.

Mieczysław Szczudło, który uczestniczył w tej akcji, w 1991 r. tak relacjonował ją reporterowi „Dziennika Wieczornego”: „Mieliśmy wówczas 3 wozy strażackie. O godz. 0.17 lub 0.18 rozległ się w remizie alarm z oddziału 2000. Na syrenie ruszyliśmy w 8 osób do akcji. Od pożaru dzieliło nas 1,5 km, na miejscu byliśmy zatem około 0.20. Zobaczyliśmy szalejący ogień, wyskoczyliśmy z wozu. W tym momencie straciłem świadomość. Ocknąłem się, czując przeraźliwy ból, byłem oblany żrącym kwasem. Przytomność odzyskałem w szpitalu. Tam dowiedziałem się, że zginęli trzej strażacy, a ja i Pacer zostaliśmy ciężko ranni. Wyskoczyliśmy na lewą stronę i to nas uratowało, bo zostaliśmy częściowo osłonięci przez samochód”.

Detonacja trotylu wywołała potężną falę uderzeniową, która zmiotła wszystko, co znalazło się na jej drodze, także drzewa. Betonowe fragmenty budynku przeleciały nawet po kilkaset metrów, a odłamki rozproszyły się w strefie kilku kilometrów. W ułamku sekundy w okolicy zrobiło się ciemno. Stanęły pozbawione prądu urządzenia w zakładzie. Niebawem na ulicach Bydgoszczy rozległy się syreny karetek pogotowia ratunkowego. Jeździły do rana. Tej nocy mało kto w mieście mógł spać.

Bogdan Knitter, kreślarz w biurze projektowym zakładu, tak po latach wyjaśniał reporterowi „Dziennika Wieczornego” przyczyny wybuchu: „Do gotowania trotylu służyły poniemieckie kotły z mechanicznymi mieszadłami. Był to czas wojny koreańskiej i kierownictwo zakładu, chcąc zwiększyć produkcję, wbrew protestom mistrza produkcji nakazało wypełniać kotły po brzegi, zamiast do oznaczonej granicy. Eksperyment na jednym kotle się udał. Feralnej nocy doszło do przeciążenia w jednym z kotłów, zatarły się mieszadła. Poszła najpierw iskra, potem płomień. Mistrz wezwał do ucieczki. Niektórzy zdążyli schronić się za skarpą. Gdy przyjechały 2 wozy strażackie, doszło do eksplozji”.

Kiedy Knitter po trzech dniach dostał się do zakładu, znalazł w swojej desce kreślarskiej wbitą ramę okienną i kawałki szkła. „Gdyby nie zdarzyło się to w nocy, ile byłoby ofiar?” - zastanawiał się.

Pełna tajemnica

Jak ustalił długoletni pracownik zakładów, późniejszego Zachemu, inż. Zbigniew Gruszka w wydanej w 2007 r. książce „Sabotaż lub awaria”, zginęło wówczas 15 osób, 84 osoby zostały ranne. Poważnemu uszkodzeniu uległy 132 budynki, a po wytwórni pozostał krater o średnicy 80 m, wypełniony wodą.

Do dziś nie wiadomo dokładnie, ile ton trotylu wybuchło, ile osób zginęło, na ile wyceniono straty. Śledztwo było ściśle tajne i nastawione na ujęcie sabotażystów. Zakazano udzielania wszelkich informacji o zdarzeniu wszystkim pracownikom, także rannym. Podano ich za to drobiazgowym przesłuchaniom. Przeprowadzono rewizje w mieszkaniach dyrektorów w poszukiwaniu np. dolarów.

Tajemnica była tak głęboka, że w ówczasnej prasie nie ukazała się o zdarzeniu żadna, nawet drobna wzmianka. Po długim namyśle pozwolono opublikować 7 nekrologów, wyłącznie w „Gazecie Pomorskiej”, drobiazgowo ocenzurowanych.

Trzy miesiące później w zakładowej świetlicy odbył się pokazowy proces prowadzony przez Wojskowy Sąd Rejonowy. Publiczność stanowili pracownicy wyznaczeni przez partię. Na ławie oskarżonych zasiedli mistrz zmianowy, kierownik personalny, naczelny inżynier i dyrektor zakładu. Dołączyli do nich naczelny inżynier i dyrektor naczelny zjednoczenia z Warszawy. Sprawa zakończyła się już po 3 dniach. Zapadły wyroki od 9 do 18 miesięcy pozbawienia wolności. Odsiadywali je jedynie mistrz i kierownik personalny. Reszta odbywała karę w areszcie domowym. W fabryce nastąpiły wielkie zmiany. Zwolniono ponad 300 osób, które mogły wiedzieć za dużo, w tym strażaków. Innych, przede wszystkim kadrę kierowniczą, wysłano do pracy w innych regionach kraju. Pozostali na miejscu musieli podpisać zobowiązanie o zachowaniu milczenia.

Właściwych wniosków jednak nie wyciągnięto. W kolejnych latach w wytwórni trotylu dochodziło do następnych wypadków, tym razem kończyło się jednak „tylko” na pożarach. Dopiero w 1958 r. po dokładnych badaniach przestawiono urządzenia na bardziej bezpieczną produkcję.

Drugi wybuch przy produkcji trotylu w „Zachemie” miał miejsce w 1968 r. Zginęła wówczas jedna osoba.

Fakty

Katastrofa w Wytwórni Chemicznej

Pierwsza wzmianka o katastrofie z 1952 r., aczkolwiek bez szczegółów, nawet bez nazwy miasta (!), ukazała się po 11 latach w opublikowanych w „Polityce” „Pamiętnikach inżyniera”, których autorem był Jerzy Olszewski, w dniu katastrofy naczelny dyrektor zakładu w Łęgnowie. Jednak dopiero w 1981 r., po powstaniu „Solidarności”, o wybuchu sprzed 29 lat wolno było mówić głośno. 30 sierpnia tego roku ustawiono krzyż, a obok tablicę, na której wyryto 14 nazwisk.


http://www.express.bydgoski.pl/look/art ... cle=188509


Mam pytanie. Czy w materiale jest mowa o wybuchu, które ilustruje zdjęcie poniżej?

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 24 lis 2010, 20:13 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
W materiale jest sporo nieścisłości, jak zwykle gazetowy wątek sensacyjny.
Nie po wytwórni pozostał krater tylko po budynku 186. Właśnie to zdjęcie prezentowane powyżej, podczas rajdu „Obozami pacy D.A.G.” zostało zrobione dnia 20 listopada 1952 kilka godzin po wybuchu. Widoczny krater o średnicy 80 m wypełniony wodą.
Trochę o tej katastrofie napisałem w tym wątku:

viewtopic.php?f=11&t=908

Na zdjęciu poniżej widoczny budynek nr 183 „bliźniak” budynku nr 186 po którym zostało wspomnienie.

Obrazek

Budynek 183. Widoczny pomost ewakuacyjny.

Obrazek

Długi czas tablice upamiętniające tych, którzy zginęli w awariach powojennych na terenie zakładu stały daleko od bramy wjazdowej między hotelem a przychodnią zakładową pod lasem. Jak nastąpiła „odwilż” w kraju przeniesiono je bliżej biurowca gdzie stoją do dziś.
Z niewiadomych powodów na tablicy wykuto błędnie miesiąc w którym doszło do katastrofy. Zamiast 11 jest 10. Jedną datę ktoś poprawił, prawdopodobnie rodzina ofiary.

Obrazek

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 24 lis 2010, 23:40 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1438
A powracając do zdjęcia. Skąd takie ilości wody w kraterze? Wysoki poziom wody podskórnej, uszkodzony rurociąg?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 24 lis 2010, 23:55 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
Woda używana była do chłodzenia reaktorów nitrujących. Po wybuchu z rozerwanych rur, krater o głębokości ok. 5 m zapełniał się wodą z instalacji chłodzącej, do tego jeszcze kwasy i powstało jeziorko. Nie można było zakręcić wody gdyż uszkodzone zostały zawory. Po jakimś czasie wyłączono pompy. Taki sam efekt jeziorka powstał w czerwcu 1944 roku, gdy doszło do wybuchu na budynku 138 na wydziale produkcji nitrogliceryny NGL-Betrieb. Świadek wspominał, że po wybuchu las „zamilkł” a było słychać tylko syk pary i szum napływającej wody z rozerwanych instalacji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 25 lis 2010, 10:54 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 12 kwie 2009, 23:00
Posty: 280
Lokalizacja: Bydgoszcz (Fordon)
Zdjęcie z miejsca wybuchu w 1952r. to raczej to http://www.bsmz.org/photogallery.php?photo_id=458 (o ile dobrze podpisałem).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 25 lis 2010, 15:54 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6862
Andrzej pisze:
Zdjęcie z miejsca wybuchu w 1952r. to raczej to http://www.bsmz.org/photogallery.php?photo_id=458 (o ile dobrze podpisałem).


to też
zdjęć jest kilka i jeśli dłużej poszperacie w sieci - powinniście znaleść :twisted:

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 25 lis 2010, 18:01 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
Andrzej pisze:
Zdjęcie z miejsca wybuchu w 1952r. to raczej to http://www.bsmz.org/photogallery.php?photo_id=458 (o ile dobrze podpisałem).

Andrzej, Twoje zdjęcie pokazuje również skutki wybuchu z 1952 roku w odległości 100 metrów od krateru.

Zdjęcia znajdują się w zbiorach IPN w Bydgoszczy. Jest ich ok. 40, dokładnie nie pamiętam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 25 lis 2010, 23:30 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek, 1 cze 2009, 21:08
Posty: 1438
Temat mnie wciągnął.
Owe zdjęcia o których wspomina Jarek można zobaczyć tutaj. Obrazowo autor przedstawił wybuch 100 ton trotylu...
http://w219.wrzuta.pl/film/5J8DBQb3LLq/ ... goska_0002
Zdjęcia są bardzo interesujące. Krater robi wrażenie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 25 lis 2010, 23:50 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
Tutaj wybuch 50 ton Trotylu w warunkach(las) zbliżonych do tych jakie panowały w Wytwórni nr 9. Co prawda nie ma budynków ale widać co pozostało po lesie.

http://www.sonicbomb.com/modules.php?na ... ge&pid=126


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 4 mar 2011, 01:09 
Offline
Gość

Rejestracja: sobota, 19 gru 2009, 12:56
Posty: 19
Dzis tj. w czwartek ok. godz. 21 usłyszałem jadące kilka wozów strażackich na sygnale w kierunku "zachemu". Wyszedłem na balkon, poczułem jedynie jakis zapach spalenizny, pomyślałem że moze jakis śmietnik sie pali czy cos.
Ale o godz. 23.30 smród nie ustawał, pojawiła sie jakas gęsta mgła. Leże sobie na kanapie i jakby ktos świecił latarką w okno. Wychylam sie, patrze a to w oddali jakies błyski co kilka sekund, jakby cos wybuchało. Mieszkam na czwartym piętrze więc te wybuchy widzę jakby nad drzewami przed bramą zachemu. Kolega ktory mieszka bliżej bramy mówi, że słyszy jakby ktos mowil cos przez megafon (to nie kiosk lotto, bo został on zlikwidowany kilka miesięcy temu).
Czy potrafi ktos powiedziec co sie dzieje w zachemie? Te wybuchy caly czas trwają.
Zamknąłem szczelnie okna i czekam na jakies wieści.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 4 mar 2011, 09:50 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 9 paź 2008, 23:00
Posty: 4925
Lokalizacja: Bydgoszcz
Co piszą dzisiejsze gazety ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 4 mar 2011, 22:03 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 19:10
Posty: 4110
Lokalizacja: Bydgoszcz
A tak też się zastanawiałam co się stało, ale ja słyszałam syreny w okolicach zachemu jadąc rano do pracy...
Spytam taty, może jakieś ćwiczonka. Gazety nie miałam okazji czytać, Danuśka w radiowęźle nic nie mówiła.

_________________
=> https://sites.google.com/site/zapomnieni/home


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 4 mar 2011, 22:17 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 26 gru 2008, 00:00
Posty: 4827
Lokalizacja: Bydgoszcz-Fordon
Dwie osoby ode mnie z rodziny pracujące w Zachemie o niczym nie słyszały.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 5 mar 2011, 00:53 
Offline
Gość

Rejestracja: sobota, 19 gru 2009, 12:56
Posty: 19
Czesto obserwuje kominy EC i ogolnie całą tamtą cześć Bydgoszczy. Nigdy czegoś takiego nie widzialem. Gdyby to bylo lato to pomyślałbym że moze to burza. Gazety milczą na ten temat. Moze jutro cos sie pojawi, chociaz wątpię bo w sieci też cisza. Dodam, że gdy zasypiałem ok. 1 w nocy nadal trwały te błyski.
Dziwna sprawa.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 5 mar 2011, 00:56 
Offline
BSMZ Bunkier
Awatar użytkownika

Rejestracja: wtorek, 16 gru 2008, 00:00
Posty: 6862
musiałbyś ustalić w którym to kierunku widziałeś
w jakiej odległości no i skąd obserwowałeś

_________________
"Czekając na idealny moment, możesz nigdy nie rozpocząć dzieła. Zaczynaj już! Zaczynaj tam, gdzie jesteś i jako ten, kim jesteś" - H. Jackson Brown


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 5 mar 2011, 18:01 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 19:10
Posty: 4110
Lokalizacja: Bydgoszcz
Tata mówi, że na Zachemie nic się nie działo. Był wtedy w pracy na popołudniówce.

_________________
=> https://sites.google.com/site/zapomnieni/home


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 9 mar 2011, 22:53 
Offline
Gość

Rejestracja: sobota, 19 gru 2009, 12:56
Posty: 19
Obejrzałem na google maps i zakreśliłem mniej więcej promień w jakim to widziałem.
http://i52.tinypic.com/14j2gz4.png


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group